
W piątą rocznicę katastrofy Tu-154M zespół Antoniego Macierewicza przedstawi kolejny raport na temat przyczyn tragedii, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński. Znajdą się w nim relacje 200 świadków mówiących m.in. o"szumach jak bomb" i „językach ognia” oraz dziwnych rozkazach, jakie funkcjonariusze mieli otrzymać tuż przed przylotem polskiej delegacji.
Dokument zatytułowany "Analiza relacji 200 świadków katastrofy TU-154 M" jest już dostępny na stronie internetowej zespołu.
Relacja świadka nr 24
Zdaniem Antoniego Macierewicza większość materiałów, jakie w nim zawarto nie jest znanych ani prokuraturze ani śledczym. Chodzi m.in. właśnie o relacje naocznych świadków wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku.
Relacja świadka nr 28:
Poprzedni raport zespołu w tej sprawie opublikowano kilka tygodni temu. Opracował go prof. Kazimierz Nowaczyk. Zdaniem naukowca, w trakcie odchodzenia na drugi krąg w Tupolewie doszło do pierwszej eksplozji. Z raportu wynika, że wybuch miał miejsce na kilkadziesiąt metrów przed tym, jak samolot uderzył w brzozę. W następnej kolejności doszło do wybuchu w kadłubie samolotu, a na koniec do silnej eksplozji w prezydenckiej salonce. Ta ostatnia, zdaniem Nowaczyka, miała miejsce już po zderzeniu samolotu z ziemią.
Tymczasem zespół powołany do wyjaśniania przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, kierowany przez Macieja Laska, utrzymuje, że przyczyną tragedii było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, czego konsekwencją było zderzenie z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji Tu-154M.
Źródło: tokfm.pl
