
Twórca SKOK-ów Grzegorz Bierecki został zawieszony w prawach członka klubu PiS. To preludium do jego wyrzucenia, zapewne nie wystartuje z list partii w jesiennych wyborach parlamentarnych. Konsekwencja będzie jedna: odcięcie finansowania dla całej sieci prawicowych mediów i organizacji, skupionych wokół PiS. A właściwie wokół Biereckiego.
Chociaż jak zwykle w takich przypadkach działa generał czas, do najbliższych wyborów parlamentarnych zostało niecałe siedem miesięcy. To za mało, by Bierecki zdołał oczyścić się z zarzutów. Znając polskie sądy można mieć wątpliwości, czy uda mu się to przed wyborami w 2019 roku. Co więcej, prawdopodobne jest, że jego bagaż jeszcze się powiększy, bo KNF jest dopiero na początku badania zawiłych finansów spółdzielczych kas.
Z jednej strony tworzył system mediów, które utrzymywały się w dużej mierze z reklam od SKOK-ów. Drugim filarem było sponsorowanie inicjatyw organizowanych przez polityków PiS: wystaw, koncertów, spotkań autorskich. Dzięki tym drobnym (z jego punktu widzenia) dotacjom Bierecki zbierał przysługi, które później powinny być spłacone. Ale nie potrafił ich do końca wykorzystać.
Zresztą od dawna wymienia się go w gronie pretendentów do przejęcia schedy po Jarosławie Kaczyńskim. Bo po co miałby budować swoje media? A tych jest sporo. Wszystkie uzależnione finansowo od SKOK-ów. Jeśli Bierecki straci nadzieję na karierę polityczną, zapewne odetnie zbędne wydatki. A tym samym spora grupa publicystów straci źródło dochodów. Kto? Wystarczy spojrzeć na to, kto publicznie stanął w obronie Biereckiego.
(...)zbudował SKOK-i - jedyną dużą polską instytucję finansową. Do tego instytucję, która od polskich obowiązków nie uciekała. Wspomagała dobre inicjatywy, wspomagała Kościół, zaangażowała się w budowę polskich mediów, niezależnych od władzy - a ten rodzaj niezależności jest dziś na wagę złota. Dbał o pamięć o Smoleńsku: wspierał wystawy poświęcone śp. Prezydentowi, wydawnictwa, inne projekty. Czytaj więcej
Obok Karnowskiego stanął z naostrzonym piórem Robert Mazurek, choć zarzeka się, że "ani mu w głowie być obrońcą Biereckiego". Niezawodny Stanisław Janecki przekonuje, że zarzuty wobec twórcy SKOK-ów to walka z polskością, która jest naczelnym celem koalicji PO-PSL. Bo politykom chodzi o to, by wszystkie banki i wszystkie media były "niepolskie".
