Milionerka odliczy od podatku 9,6 tys. zł. Dzięki uldze na dzieci, niektórzy zamożni Polacy w ogóle nie zapłacą podatku

Bizneswoman przekonuje, że nawet dla milionerki  pojawienie się szóstego dziecka  to niemały wydatek.
Bizneswoman przekonuje, że nawet dla milionerki pojawienie się szóstego dziecka to niemały wydatek. TVP / Pytanie na śniadanie
Posiadanie licznego potomstwa jest jak przeprowadzka do raju podatkowego. Szczególnie teraz, gdy dzięki hojności posłów i fiskusa podatnicy mogą odliczać jeszcze więcej z tytułu ulgi na wychowanie dzieci.

Izabella Łukomska-Pyżalska, jedna z najbogatszych Polek, założycielka firmy deweloperskiej Family House, w tym roku po raz pierwszy zmniejszy swój podatek dochodowy aż o 9,6 tys. zł. Prezeska jest mamą sześciorga dzieci. W ramach tegorocznego PIT-u skorzysta z ulgi podatkowej na wychowanie dzieci. Dokładnie licząc pięciorga, bo szóste urodziło się w lutym tego roku i jako korzyść podatkową będzie można rozliczyć je za rok.



– Także w tym roku skorzystam z ulgi. Jednak i tak od dochodów z tytułu pracy w firmie płacę podatek dochodowy – pisze biznesmenka, z którą udało nam się skontaktować dopiero późnym wieczorem, kiedy położyła spać wszystkie maluchy.

Ulga dla wszystkich
W ubiegłym roku podwyższono ulgi podatkowe dla rodziców. Za pierwsze i drugie dziecko dziecko ulga wynosi 1 112 zł na każdego potomka. Ulga za trzecie dziecko wynosi 2000 zł a czwarte i każde następne 2 700 zł. Ciekawostką ostatnich zmian w przepisach jest to, że ulgę „na dzieci” ograniczono tylko zamożnym osobom posiadającym jedno dziecko. Rodzice wielodzietni mogą korzystać z systemu pełnymi garściami, nawet jeśli należą do elity polskich milionerów. Bizneswoman, przekonuje jednak, że nawet dla milionerki pojawienie się szóstego dziecka to niemały wydatek.

– Każda ulga jest lepsza niż żadna, ale moim zdaniem akurat w naszym kraju nie wpływa na to, czy ktoś decyduje się na dziecko czy nie. Osobiście nie znam nikogo, kto na tej podstawie podejmowałby decyzję o posiadaniu kolejnego dziecka – komentuje Izabela Łukomska-Pyżalska. Twierdzi, że pomimo pozornej hojności systemu w Polsce brakuje pomysłu na politykę, wspierającą rodziny. Becikowe czy zasiłki rodzinne to tak naprawdę działania doraźne.

– Tylko kompleksowe wprowadzenie większej liczby działań prorodzinnych da wymierne efekty. Praca, zarobki, własne mieszkanie to podstawy, wiążące się z fundamentami krajowej gospodarki. Do tego bardzo ważna jest opieka wczesnoszkolna i przedszkolna, aby młodzi rodzice mogli wrócić do pracy, a domowy budżet i standard życia, nie cierpiały z powodu pojawienia się potomka - dodaje.
Hit w PIT
Eksperci podatkowi przewidują, że ulga na dziecko będzie hitem tegorocznych rozliczeń z fiskusem. Już w poprzednim roku rozliczyło ją 4 mln podatników. Dzięki dzieciom zaoszczędzili 5,5 miliarda złotych w płaconych podatkach. W większość z ulg korzystają przeciętni Kowalscy. Dane Ministerstwa Finansów wskazują, że zamożni Polacy zaoszczędzili 258 mln zł.

Przy miesięcznych zarobkach na etacie rzędu 20 tys. miesięcznie i sumiennym opłacaniu składek ZUS, ubezpieczeń zdrowotnych, oraz standardowych kosztach uzyskania przychodu, posiadanie piątki dzieci zwalnia z niechybnej dopłaty do podatku dochodowego. Jak działa ten mechanizm? Ktoś kto zarabia 20 tys. brutto już we wrześniu wpadał w drugi próg podatkowy i musząc płacić 32 procentowy podatek dochodowy PIT. Jeśli jeszcze miał inne dochody z giełdy, dodatkowych umów zleceń, najmu mieszkania to bankowo na koniec roku był winny urzędowi kilka tysięcy złotych dopłaty.

Na krew, na internet i masowanie kolana
Co ciekawe, Polacy jako podatnicy okazują się świetnie wytrenowani w żonglowaniu podatkowymi sztuczkami. Chociaż wzrosły dochody podatników, a maleje liczba ulg jesteśmy w stanie odliczać sobie coraz więcej. Przeciętny Polak rozliczając w ubiegłym roku PIT miał naliczone 4 tys. podatku. Jednak korzystając z ulg i odliczeń zmniejszał te kwotę o połowę. Skuteczne w omijaniu fiskusa były także osoby zamożne z dochodami powyżej 100 tys. złotych. 29 tys. zł naliczonego podatku potrafiły zmniejszyć do 20 tys. zł – podaje Ministerstwo Finansów.

Przykładowo 113 tys. osób odliczyło sobie od dochodu krew oddaną honorowo. 120 tys. odliczyło datki na kościół i cele kultu religijnego. 26 tys. osób skorzystało ze sprytnej sztuczki odliczenia kwot wpłaconych na konta trzeciego filara emerytalnego co także pozwala zmniejszyć podatek. Zaraz po uldze rodzinnej największa popularnością cieszyło się odliczenie wydatków na cele rehabilitacyjne. trudno się dziwić, to mocno sprywatyzowana już dziedzina medycyny. Gdzie chorzy sami płacą za najlepsze dostępne na rynku zabiegi. Podatnicy odliczyli sobie od dochodu 2,2 mld. zł.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...