Grupa naTemat
NIE PRZEGAP WESPRZYJ POLSKI STARTUP W ŚWIATOWYM KONKURSIE. ZAGŁOSUJ I DAJ SZANSĘ POLAKOM WYGRAĆ 250 TYS. USD.

"Mój tato umiera, błagam o pomoc w dotarciu do oleju z konopi". Czytelnicy piszą, a ja nie potrafię im pomóc

"Mój tato umiera, błagam o pomoc w dotarciu do oleju z konopii". Czytelnicy piszą, a ja nie potrafię im pomóc
"Mój tato umiera, błagam o pomoc w dotarciu do oleju z konopii". Czytelnicy piszą, a ja nie potrafię im pomóc Arman Zhenikeyev / Shutterstock.com
Kilka dni temu napisałem artykuł o oleju z RSO. To bardzo silny, zakazany w Polsce wywar z konopi, który na świecie stosuje się do leczenia osób dotkniętych najcięższymi chorobami. Od czasu ukazania się tekstu, nie ma dnia aby ktoś nie napisał błagalnego maila z prośbą o pomoc w dotarciu do tego środka.

Pierwszego maila w sprawie oleju konopnego dostałem pięć dni temu. Jego autorka, pani Magda szuka pomocy dla swojej mamy, która choruje na raka piersi i ma przerzuty na płuca. – Bardzo proszę, wręcz błagam o informację gdzie mogę zakupić lek. Jestem w stanie polecieć na koniec świata by go zdobyć – napisała.

Pani Magda próbuje szuka pomocy gdzie tylko może. Pisze maile – tak jak do mnie – rejestruje się na najróżniejszych portalach, aby tylko zdobyć pomoc dla mamy. I tak jak ja, nikt nie potrafi powiedzieć jej, gdzie i w jakiej cenie może dostać ten lek. Kobieta chce tylko, aby środek sprawdzony, bezpieczny i skuteczny. Mimo że jest zdesperowana, oficjalnie nie może prosić o pomoc osób, które mogłyby posłużyć jej fachową poradą, czyli lekarzy. Pozostaje internet.
Tego samego dnia dostałem maila od kolejnej osoby, również Magdy. – Mój tato jest bardzo chory (IV stopień nowotworu). Chodzi mi o pewne źródło. Bardzo proszę o pomoc – napisała czytelniczka, zostawiają swój numer telefonu. Nie mogę jednak z niego skorzystać.

"Proszę o jakąkolwiek podpowiedź"
Następnego dnia na mojej skrzynce pojawił się kolejny mail. Tym razem czytelnik nie szukał leku dla kogoś bliskiego, a dla siebie. Pan Zenon cierpi na stwardnienie rozsiane i ma nadzieje, że olej konopny przyniesie mu ulgę w chorobie, a być może nawet poprawi stan zdrowia.

– Ten olej może zmienić, znaczy ułatwić życie ludzi z SM. Jak mi wiadomo, sativex jest dość drogi, bo to kwestia ok. 3 tys. zł miesięcznie. Dlatego chciałem pana spytać, bo wydaje mi się, że zna pan temat, gdzie jest najlepiej, najkorzystniej kupić olej z marihuany albo sativex – napisał pan Zenon, liczący na jakąkolwiek podpowiedź z mojej strony.

Sativex:

Nazwa handlowa preparatu farmaceutycznego produkowanego przez brytyjską firmę farmaceutyczną GW Pharmaceuticals. Jest pierwszym specyfikiem na bazie marihuany zarejestrowanym w Europie. Lek dostępny jest na receptę w większości krajów świata. W Polsce jest dostępny od grudnia 2012 na receptę... Czytaj więcej

Kolejna czytelniczka, pani Anna również usiłowała dotrzeć do oleju RSO. Poprosiła mnie o kontakt do blogera naTemat Macieja Kowalskiego ze stowarzyszenia "Wolne konopie". Pani Anna poszukuje osoby, która nie tylko pomoże w znalezieniu lekarstwa, ale podpowie, jak go używać. Nie zrobią tego lekarze, bo boją się utraty prawa do wykonywaniu zawodu. Niestety, nie może jej pomóc również Maciek.
Anna

Chodzi mi o informację, gdzie mogę dostać olej RSO i/lub o namiary do lekarzy/klinik w Europie, gdzie mogłabym uzyskać konsultację dot. stosowania oleju na mój stopień zaawansowania choroby.

Wczoraj napisała do mnie pani Krystyna. – Mam do Pana ogromną prośbę. Mój mąż jest po drugiej operacji glejaka, czytałam o wspaniałych właściwościach oleju konopnego RSO. Bardzo proszę o podpowiedź jak można go zdobyć i za jaką cenę? Bardzo proszę o pomoc. Z góry bardzo dziękuję Krystyna – napisała czytelniczka. Jej również nie mogę pomóc w znalezieniu leku.

Pomaganie jest nielegalne
Maciej Kowalski pisał w naTemat o swoim koledze Jakubie Gajewskim, któremu zarzuca się import 900 gramów olejku dla pacjentów, za co grozi mu 15 lat więzienia. Jak mówi, do stowarzyszenia "Wolne konopie" każdego napływają maile od zrozpaczonych ludzi, gotowych nawet złamać prawo, byleby tylko ulżyć swoim bliskim w chorobie.

Dlaczego w ogóle o tym piszę? Bo przeraża mnie, że osoby takie jak pani Magda, pan Zenon czy pani Anna, muszą szukać pomocy, a przynajmniej nadziei w internecie. Piszę do mnie, podczas gdy ja nie jestem w stanie im pomóc. Mam wrażenie, że ludzie chorzy oraz ich rodziny są pozostawieni sami sobie.

Poszukujący oleju z konopi piszą najczęściej do "Wolnych konopi" . – Czasem jedno zdanie, czasem przesyłają całe historie choroby. Pytają o leczenie w Polsce i zagranicą – słyszę od Kowalskiego.
Maciej Kowalski
Wolne Konopie

Dostając takie maile jesteśmy zupełnie bezsilni. Gdyby to dotyczyło moich bliskich, pewnie zdecydowałbym się na pomoc. Natomiast nie jestem na tyle odważny, aby pomagać obcym ludziom i narażać w ten sposób siebie i własną rodzinę. Jeden taki był i grozi mu dziś 15 lat.

Dr n. med. Gabriela Kłodowska-Duda z kliniki Neuro-Care w Katowicach przyznaje, że pacjenci chorzy na stwardnienie rozsiane często pytają o możliwość stosowania tego typu specyfików. Przyznaje jednak, że jest zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania. – Marihuana pochodząca z nieznanych źródeł może być dla pacjentów z SM niebezpieczna, a leczenie na własną rękę może przynieść wiele szkód – mówi naTemat. Opinia ta doskonale ilustruje, w jakiej sytuacji znajdują się pacjenci, którzy szukają leku i dawkują go samodzielnie.
dr n. med. Gabriela Kłodowska-Duda

Na rynku farmaceutycznym, również w Polsce, dostępny jest lek pochodzący z konopii stosowany w leczeniu SM - Nabiximol. Jest preparatem  bez szkodliwych zanieczyszczeń, składającym się z dwóch skutecznych składników, a jego działania uboczne są ograniczone i znane. Lek zawiera wyciąg z tetrahydrokannabinolu (THC) i kannabidiolu (CBD) w odpowiednich proporcjach, takich samych w każdej dawce.

Bardzo duża część szukających dostępu do oleju RSO nie zdaje sobie sprawy, że jest to środek nielegalny i pytają, gdzie można go kupić i ile kosztuje. Zdaniem Macieja Kowalskiego, pacjenci i ich bliscy postawieni są przed dylematem leczenia lub łamania prawa nie ma żadnych wątpliwości, jak należy postąpić. Dlatego za wszelką cenę szukają możliwości dotarcia do zabronionego leku.

– Gdy ktoś zaczyna stosować ten lek i widzi poprawę, to nawet przeczytanie tysiąca książek o szkodliwości tego olejku nie przeszkodzi. Gdy zobaczy się osobę chorą na stwardnienie rozsiane, która ledwo chodzi i po zastosowaniu zaczyna całkiem dobrze funkcjonować, to naprawdę ludziom zaczyna być wszystko jedno, jakie jest prawo – mówi bloger naTemat.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZdrowieMarihuana
Skomentuj