
Już w środę Parlament Europejski ma przegłosować zapis podnoszący o 1500 euro miesięczną kwotę, jaka przysługuje europosłom na utrzymanie asystentów. Popierają go największe frakcje europarlamentu.
REKLAMA
Portal Bankier.pl donosi, że podniesienie limitu wydatków na asystentów zostało już zaakceptowane przez Komisję Budżetową Parlamentu Europejskiego. Jeśli propozycja zostanie przegłosowana w trakcie środowego posiedzenia plenarnego, od nowego roku limit, wynoszący obecnie 21 349 euro miesięcznie, będzie wyższy o 1500 euro.
Pomysł przyznania podwyżki jest popierany przez największe frakcje europarlamentu. W Komisji Budżetowej zasiada Zbigniew Kuźmiuk (PiS), który wyjaśnił, że proponowane są również zmiany obniżające wydatki parlamentu.
– Myślą przewodnią raportu jest zmniejszenie wydatków Parlamentu Europejskiego o ponad 11 mln euro, więc w takiej sytuacji nasza frakcja zawsze głosowała za. Zobaczymy, jak będzie teraz. Szczerze mówiąc, nie podjęliśmy decyzji – powiedział Kuźmiuk.
"To jest niemoralne"
Wysoka jest także pensja europosła, która wynosi ponad 7600 euro brutto miesięcznie. Do tego dochodzą diety i inne dodatki. Przed ubiegłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego ówczesny europoseł Marek Migalski przekonywał, że on i jego koledzy zarabiają za dużo.
"To jest niemoralne"
Wysoka jest także pensja europosła, która wynosi ponad 7600 euro brutto miesięcznie. Do tego dochodzą diety i inne dodatki. Przed ubiegłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego ówczesny europoseł Marek Migalski przekonywał, że on i jego koledzy zarabiają za dużo.
– Zarabiamy trzykrotnie więcej niż prezydent Rzeczypospolitej. To jest niemoralne. (…) 51 europosłów z Polski powinno się umówić, że dużą część swoich zarobków oddajemy na jeden konkretny cel, żeby dziennikarze mogli nas sprawdzić – mówił Migalski przed kamerami Superstacji. Politolog nie został jednak wybrany na kolejną kadencję.
źródło: Bankier.pl
