Wojewódzki nie rozumie internetów. Śmianie się z Make Life Harder obnażyło słabość telewizji względem sieci

Kuba Wojewódzki vs. Make Life Harder
Kuba Wojewódzki vs. Make Life Harder Fot. Agencja Gazeta/Screen z YouTube
W ostatnim odcinku sezonu Kuba Wojewódzki postanowił zadrwić z internetowych satyryków. Ze strony prowadzącego padło stwierdzenie, jakoby poziom poczucia humoru prezentowanego przez Niekrytego Krytyka, Abstrachuje i Make Life Harder wynikał z tego, że wspomniani twórcy przedawkowali Stoperan. Ci ostatni nie pozostali mu dłużni.

We wtorkowym programie Kuby Wojewódzkiego, gdzie gościła Stanisława Celińska oraz kabaret Ani Mru Mru, prowadzący postanowił pójść pod prąd i stwierdził, że nie bawi go humor prezentowany przez youtuberów i blogerów. Tylko nie do końca mu się to udało. Co więcej, wyszło na jaw, że Wojewódzki jest internetowym ignorantem.

Prezenter zadał pytanie kabaretowi Ani Mru Mru – Co sądzicie o takiej fali internetowych kabareciarzy jak Niekryty Krytyk, Abstrachuje czy Make Life Harder i stwierdził, że dla niego mają oni poziom, jakby przedawkowali stoperan.

Internetowi kabareciarze? W ostatnim wywiadzie Abstrachuje dla naTemat Rafał Masny stwierdził, że nie potrafiłby wytłumaczyć swojej babci czym tak właściwie się zajmują. I wygląda na to, że Kuba Wojewódzki również tego nie może zrozumieć.

Sami określają siebie mianem satyryków, którzy robią komediowe filmy. Ale w żadnym wypadku nie chcą, by nazywać ich kabareciarzami.

Michał Wójcik przyznał, że te “żarty na siłę” do niego nie trafiają, ale jego 15-letnia córka uwielbia oglądać youtuberów. Powiedział również, że to ona decyduje z czego będzie się śmiała.

Następnie Wojewódzki udowodnił, że “nie ogarnia internetów” chociażby stwierdzeniem, że blogerzy mogliby mieć odwagę pokazać swoje “ryje”. No cóż, Lucjan i Maciej, a tak właściwie Jakub i Rafał zrobili to 1 kwietnia.

@Kuba Wojewódzki - kiedy jakiś czas temu namawiałeś mnie na udział w swoim programie, mówiłeś coś zupełnie innego niż wczoraj z Ani Mru Mru... #suabo

Posted by Niekryty Krytyk on 27 maja 2015
Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź ze strony blogerów. Na ich fanpage’u opublikowali długi wpis, który rozprzestrzenia się po Facebooku w ogromnym tempie, a oto jego fragment:
Make Life Harder

Panowie, nam to nawet schlebia, że w telewizyjnym prime time licytujecie się o to, dla którego z was bardziej nie jesteśmy konkurencją. Jak dla nas możecie dalej odpierdalać manianę na Mazurskiej Nocy Kabaretowej i bawić do łez naszych dziadków. Możecie opowiadać dowcipy o policjantach w domu seniora w Zawierciu, a Pan Kuba może się dalej ubierać w Zara Kids i udawać, że jest głosem młodego pokolenia.

Mamy to w dupie. Ale pogódźcie się z tym, że świat poszedł naprzód, poczucie humoru się zmieniło i Internet to nie jest już piaskownica, w której dzieci lepią babki z gówna. Internet to jest coś takiego, co już niedługo zabierze wam pracę, wyniesie na strych, a jak będzie miało ochotę, to jeszcze po drodze przyliże się z waszymi żonami. Tak że róbcie zapasy Biovitalu, idziemy po was.

Nie lubili się już wcześniej
To nie pierwszy konflikt na liniii Kuba Wojewódzki i Make Life Harder. Blogerzy w 2012 roku napisali do showmana otwarty list na łamach ">Logo, w którym skrytykowali go za żart o Ukraince.

– Podobno ostatnio w audycji na żywo puścili wodze fantazji niczym polscy żołnierze w Nangar Khel i teraz chcieli zapytać, jak to się robi, że w MLH jesteśmy tacy kontrowersyjni, a mimo to jeszcze nikt nas nie podał do sądu o zniesławienie – czytamy. – Otóż, panie Kubo, to jednak trzeba umieć. Podobnie jak trzeba umieć godnie się zestarzeć – dodają.

Wojewódzki nie pozostał im dłużny i w lipcu 2013 roku w Polityce wspomniał o nich za pośrednictwem wpisu:

Bezkompromisowi blogerzy to zwykle jednostki, których bezkompromisowość można zakupić, i to za psie pieniądze. Autorzy bloga „Make life harder”, którzy podobno „w ironiczny sposób obnażają absurdy świata komercyjnego i podporządkowanego lansowi”, będą promować Dacię Duster. Bezkompromisowość w Dacii. Gorsza jest tylko bezsenność w Seattle.

Niestety, naśmiewanie się z młodszych kolegów po fachu może dać showmanowi niezłą nauczkę. Żenujący dowcip w wykonaniu polskich kabaretów, które są dziś o całe galaktyki oddalone od takich tuz polskiego humoru, jak chociażby te prezentowane niegdyś w trójkowej "Powtórce z rozrywki", wypada blado w porównaniu z błyskotliwym MLH.

Wojewódzki nie docenia internetu i nie rozumie go. A może nie chce go docenić i zrozumieć, bo czuje jak sieciowi twórcy depczą mu po piętach, a młodsze pokolenie jest odporne na "Króla TVN-u". Więc może lepsze zrozumienie młodych odbiorców bardziej, by pomogło starzejącemu się Wojewódzkiemu niż buszowanie po dziale Zara Kids w poszukiwaniu ubrań?

Jedyne, co udało się Wojewódzkiemu za pośrednictwem wczorajszego odcinka to chyba to, że dzięki jego stwierdzeniom młodzi pewnie odpalą TVN Player i zrobią mu wyświetlenia. Bo sprawa wczorajszego programu wyciekała do szerszej publiczności dopiero dziś za pośrednictwem blogerów. Którzy też pewnie dowiedzieli się o niej od postronnych osób. Bo młode pokolenie Wojewódzkiego już nie ogląda.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...