
Trzy dni, dwie wyborcze imprezy PiS z udziałem Andrzeja Dudy. Żaden z jego poprzedników nie stał przy swojej partii tak wyraźnie. Wbrew zapowiedziom o "otwartej prezydenturze" Duda zadziwiająco często pojawia się na imprezach partyjnych PiS. Nie chce też przyjechać na prestiżowe Europejskie Forum Nowych Idei, bo nie lubi jego organizatorki Henryki Bochniarz.
REKLAMA
Apolityczność prezydenta to mit. Po pierwsze wybory wygrywają kandydaci konkretnych partii politycznych. Po drugie nie można wymagać od elekta wyzbycia się poglądów, a te zawsze będą go stawiały bliżej którejś z partii. Od prezydenta powinno się raczej wymagać odseparowania od bieżącego konfliktu politycznego, codziennej medialnej wojny.
Kwestia smaku
Prezydent powinien zabierać głos w sprawach życia politycznego. Ale tylko tych ważnych, mających rzeczywiście związek z państwem, a nie partiami politycznymi. Ma prawo powiedzieć, który projekt ustawy jest lepszy, ale już niekoniecznie powinien mówić który z liderów partyjnych jest lepszy albo kto powinien zostać nowym sekretarzem generalnym ugrupowania. A jeśli już to robi, to za kulisami, nie publicznie. Bo liczy się wrażenie.
Prezydent powinien zabierać głos w sprawach życia politycznego. Ale tylko tych ważnych, mających rzeczywiście związek z państwem, a nie partiami politycznymi. Ma prawo powiedzieć, który projekt ustawy jest lepszy, ale już niekoniecznie powinien mówić który z liderów partyjnych jest lepszy albo kto powinien zostać nowym sekretarzem generalnym ugrupowania. A jeśli już to robi, to za kulisami, nie publicznie. Bo liczy się wrażenie.
Przede wszystkim jednak prezydent powinien unikać angażowania się w kampanię wyborczą, czyli tego, czego najbardziej potrzebuje jego środowisko polityczne. Dotychczas prezydenci ulegali namowom swoich dawnych przyjaciół i zarówno Aleksander Kwaśniewski, jak i Bronisław Komorowski wzięli udział w partyjnych imprezach. W sobotę i w poniedziałek zrobił to także Andrzej Duda.
Jak Kwaśniewski i Komorowski? Niezupełnie
Ale między tymi wydarzeniami są różnice. Przede wszystkim w etapie kadencji. Kwaśniewski wsparł SLD w 2001 roku, już po wygranej reelekcji. Bronisław Komorowski w ogóle nie pojawił się osobiście na imprezie PO w 2011 roku, nagrał tylko filmik. Duda pojawił się na konwencji PiS na samym początku swojej kadencji, jeszcze przed jej oficjalnym początkiem. To okres formacyjny prezydentury, który może zdeterminować to, jak ludzie będą ją postrzegać przez kolejne pięć lat.
Ale między tymi wydarzeniami są różnice. Przede wszystkim w etapie kadencji. Kwaśniewski wsparł SLD w 2001 roku, już po wygranej reelekcji. Bronisław Komorowski w ogóle nie pojawił się osobiście na imprezie PO w 2011 roku, nagrał tylko filmik. Duda pojawił się na konwencji PiS na samym początku swojej kadencji, jeszcze przed jej oficjalnym początkiem. To okres formacyjny prezydentury, który może zdeterminować to, jak ludzie będą ją postrzegać przez kolejne pięć lat.
A jak będą? Przez aktywny udział Andrzeja Dudy w kampanii wyborczej PiS, bo ciąg wydarzeń, który obserwujemy od soboty jest niczym innym jak kampanią wyborczą do Sejmu. Andrzej Duda robi to świadomie i z uśmiechem. To błąd, który po prostu Dudzie zaszkodzi. Tak, jak ton wypowiedzi, absolutnie nieprzystający do "prezydenta wszystkich Polaków", jakim obiecał być Andrzej Duda.
Waga słów
Nie wskazują na to też słowa, jakie wypowiedział na sobotniej konwencji czy podczas przekazania Dudabusa. – Nie kreacja, nie sztuczności. Wybory trzeba wygrywać w Polsce prawdą, wygrywać uczciwością – mówił na konwencji PiS. W poniedziałek, na przekazaniu swojego kampanijnego autobusu mówił: – Teraz ta trudna droga przed nią. Mam nadzieję, że droga do naprawy Rzeczpospolitej, do wspólnej pracy dla Polski, zgodnie z polską konstytucją – przekonywał prezydent-elekt. Dodał, że życzy Szydło powodzenia.
Nie wskazują na to też słowa, jakie wypowiedział na sobotniej konwencji czy podczas przekazania Dudabusa. – Nie kreacja, nie sztuczności. Wybory trzeba wygrywać w Polsce prawdą, wygrywać uczciwością – mówił na konwencji PiS. W poniedziałek, na przekazaniu swojego kampanijnego autobusu mówił: – Teraz ta trudna droga przed nią. Mam nadzieję, że droga do naprawy Rzeczpospolitej, do wspólnej pracy dla Polski, zgodnie z polską konstytucją – przekonywał prezydent-elekt. Dodał, że życzy Szydło powodzenia.
W 2001 r. Aleksander Kwaśniewski był znacznie bardziej powściągliwy. Wspominał czasy kampanii prezydenckiej z poprzedniego roku i dziękował za wsparcie. Mówił o potrzebie zmian. – Mówią o tym nie tylko sondaże opinii publicznej, ale o tym mówią ludzie w codziennym swoim zapracowaniu i w oczekiwaniach, które wygłaszają – mówił Kwaśniewski (tutaj całe przemówienie).
Miało być inaczej
Komorowski na 10 urodziny Platformy wspominał o tym, że ta partia ma jeszcze sporo do zrobienia dla Polski. – Rzadko się zdarza, żebyśmy mogli po tylu zwycięstwach myśleć o tym, że w dalszym ciągu damy radę. Platforma Obywatelska jest ciągle potrzebna Polsce.
Komorowski na 10 urodziny Platformy wspominał o tym, że ta partia ma jeszcze sporo do zrobienia dla Polski. – Rzadko się zdarza, żebyśmy mogli po tylu zwycięstwach myśleć o tym, że w dalszym ciągu damy radę. Platforma Obywatelska jest ciągle potrzebna Polsce.
Komorowski także przekroczył granicę, ale brak jego fizycznej obecności na konwencji PO nieco osłabiał to wrażenie.
Duda obiecywał, że będzie inny niż Komorowski, którego nazywał notariuszem albo wykonawcą woli Platformy. Przekonywał, że nie tylko nie będzie służył żadnej partii, ale też że otworzy się na środowiska, z których poglądami niekoniecznie się zgadza. Choć Duda jeszcze nie został zaprzysiężony, już pokazuje jak te zapowiedzi będą wyglądały w praktyce.
Tylko swoi
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Duda odrzucił zaproszenie na Europejskie Forum Nowych Idei, które od kilka lat odbywa się w Sopocie na przełomie września i października. Powód? Jak usłyszeliśmy w otoczeniu prezydenta-elekta to dlatego, że imprezę organizuje Konfederacja Pracodawców Lewiatan i Henryka Bochniarz, a Duda nie jest admiratorem tego środowiska.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Duda odrzucił zaproszenie na Europejskie Forum Nowych Idei, które od kilka lat odbywa się w Sopocie na przełomie września i października. Powód? Jak usłyszeliśmy w otoczeniu prezydenta-elekta to dlatego, że imprezę organizuje Konfederacja Pracodawców Lewiatan i Henryka Bochniarz, a Duda nie jest admiratorem tego środowiska.
– Rzeczywiście zaprosiliśmy pana prezydenta Dudę, ale czy przyjmie zaproszenie okaże się bliżej terminu wydarzenia – przyznaje w rozmowie z naTemat Magdalena Słodownik, PR manager EFNI. – Zaprosiliśmy pana Andrzeja Dudę jako honorowego gościa z przewidzianym czasem na wystąpienie. Goście z tej grupy z reguły potwierdzają swój udział na sam koniec – wyjaśnia.
Na razie więc zamiast otwartej prezydentury są występy na kampanijnych imprezach Prawa i Sprawiedliwości i zamykanie się na środowiska, które myślą inaczej. O ile w kampanii wyborczej Andrzej Duda chciał rozmawiać niemal z każdym, teraz mówi tylko do swoich. I tylko nie wiadomo, która z tych wersji była/jest prawdziwa.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
