
Wkrótce skończy się eldorado kierowców Ubera? Na to wskazują czwartkowe doniesienia "Gazety Wyborczej", według której trwają już prace nad projektem ustawy mającej zmusić firmę Uber i jej podobne do m.in. podpisywania umów z pracownikami, oraz prowadzenia księgowości i płacenia podatków w Polsce.
REKLAMA
W chwili obecnej Uber tego typu warunków nie spełnia, ale państwu trudno ścigać szefostwo firmy. Dlatego też ma powstać nowa ustawa odpowiadająca realiom, w których powstają tego typu przedsięwzięcia. Jak donosi "Wyborcza", jednym z głównych celów jest "chronienie taksówkarzy". Chyba jednak o wiele bardziej istotnym celem nowego prawa miałoby być zatrzymanie sytuacji, w której na działalności prowadzonej w Polsce zarabiają tylko USA.
– Taksówkarz na licencji wpłaca miesięcznie państwu ok. 1,4 tys. zł, a jeżdżący dla Ubera - nic – tłumaczy dziennikowi Tadeusz Tomaszewski z Konfederacji Związków i Organizacji Przewoźników Drogowych "Transportowcy" i zarazem jeden z współtwórców projektu nowej ustawy. – Polska stwarza kombinatorom możliwości omijania prawa, a potem zyski są przenoszone do Stanów Zjednoczonych – podkreśla.
Polska nie jest jedynym krajem, któremu nie podoba się sposób działania Ubera. Kilka dni temu Prezes Uber France Thibaud Simphal oraz dyrektor generalny Uber Europe Pierre-Dimitri Gore-Coty zostali zatrzymani przez francuskie organy ścigania w związku z podejrzeniami o łamanie prawa. Być może nauczeni tym doświadczeniem polscy przedstawiciele firmy przekonują dziś, że "Uber jest zainteresowany rozwiązaniami prawnymi, które mogą doprowadzić do uregulowania rynku".
Źródło: Wyborcza.pl
