Polska uznana za jeden z najbezpieczniejszych wakacyjnych kierunków. Oto 5 miejsc, którymi zastąpisz zagraniczne wczasy

Polska to też świetny pomysł na wakacje. Wystarczy tylko poszukać miejsc mniej oklepanych niż Sopot, czy Zakopane.
Polska to też świetny pomysł na wakacje. Wystarczy tylko poszukać miejsc mniej oklepanych niż Sopot, czy Zakopane. Fot. Jakub Noch / naTemat.pl
Bezpieczne wakacje? Z najnowszych analiz przygotowanych przez brytyjskie Foreign Office wynika, że w Europie miejsc, gdzie spokojnie skupić można się tylko na odpoczynku jest jak na lekarstwo. I nie chodzi tylko o to, że kiepskim pomysłem są w tym roku wczasy w Grecji, czy Turcji. Eksperci od bezpieczeństwa zwracają uwagę, że na kłopoty wystawić można się także w Niemczech. Francji, Włoszech, na Półwyspie Iberyjskim, a nawet w Skandynawii. Oazą bezpieczeństwa pozostaje tylko część Europy Środkowej. W tym przede wszystkim Polska.

Mapka, na której Polska, państwa bałtyckie, Czechy, Węgry, Słowenia, Mołdawia, oraz Szwajcaria i Islandia są uznawane przez brytyjskich ekspertów ds. bezpieczeństwa za najmniej niebezpieczne kierunku wakacyjnych podróży w Europie, obiegła oczywiście przede wszystkim brytyjskie media. Nie ma jednak powodu, by w rady Londynu nie wsłuchać się nad Wisłą. Gdy w różnych regionach Europy zagrożeniem są już nie tylko terroryści, lecz także widmo bankructwa i rosnące niepokoje społeczne, warto zastanowić się, czy nie wybrać na tegoroczne wczasy jednak któregoś z zakątków ojczyzny.



Podpowiadamy więc, gdzie w ciemno można planować wakacje, które prawdopodobnie zapamiętamy lepiej niż upolowane all inclusive w ofercie last minute gdzieś za granicą. W Polsce wiele jest przecież miejsc, które może nie oferują niezmiennie słonecznej pogody, ale jednocześnie można w nich poczuć się nie mniej wyjątkowo niż na wczasach w najpopularniejszych zagranicznych resortach. W Polsce wakacje można spędzić wyśmienicie, o ile tylko zapomni się o typowych kierunkach takich, jak Gdańsk, Kraków, Wrocław, czy Zakopane.

Perełki Małopolski

Zbyt często zapominamy, że południe naszego kraju to nie tylko odstręczające wiecznymi lokalnymi wojnami, zamęczaniem zwierząt i tłumami specyficznych turystów Zakopane, z którego naśmiewają się już nawet okoliczne górskie gminy. Poza Zakopanem i Tatrami są jeszcze w Małopolsce inne góry, szczególnie atrakcyjne dla tych, którym zależy na dobrym klimacie i kontakcie z przyrodą, ale jednocześnie nie mają ochoty na wędrówkę po wysokich graniach.

To przede wszystkim urokliwy i niezwykle gościnny Beskid Sądecki i Beskid Niski. Niespełna dwie godziny drogi od Krakowa, bez konieczności turlania się po "zakopiance" na turystów czekają przede wszystkim dwie miejscowości. Pierwsza to Piwniczna-Zdrój, druga - Krynica-Zdrój.

Oba miasteczka znane są przede wszystkim z wód mineralnych. To jedne z niewielu polskich uzdrowisk z prawdziwego zdarzenia. Takie, które jednocześnie nie są ani jedną wielką imprezownią, ani nie mają w sąsiedztwie regionów przemysłowych. Zarazem nie są jednak zdominowane przez ofertę rozrywek tylko dla emerytów. Szlaki oferują świetne widoki, ciszę i klimat podczas wędrówek pieszych lub popularnej tutaj turystyki konnej. Kto lubi sporty wodne, ten również znajdzie coś dla siebie. Od spływu z flisakiem po rafting.

Ani na szlakach, ani na ulicach tych beskidzkich uzdrowisk nie znajdziecie chyba ani jednego z tych, którzy irytują na drodze na Kasprowy i Giewont, czy na środku "wspinaczki Krupówkami".

Karkonosze

To kolejna świetna alternatywa dla wszystkich tych, którzy kochają górski klimat, ale mają dość tego, co od lat dzieje się w Tatrach. Kochacie góry, ale nie lubicie górali? Tym bardziej Karpacz, czy Szklarska Poręba to miejsca dla Was. Zawirowania historyczne sprawiły bowiem, że to w zasadzie góry bez górali. Mieszkańców, którzy mieli tu przodków dalej niż w trzecim pokoleniu można policzyć na palcach jednej ręki i poznać po niemieckim nazwisku. Reszta to potomkowie tych, którzy po II wojnie światowej trafili na tzw. ziemie uzyskane. Już ten kulturowy miks sprawia, że to interesujący zakątek.

Karkonosze to jednak nie tylko ciekawa historia, lecz także piękna przyroda i nietypowy mikroklimat, którym rządzi wiatr. Nie chodzi o to, że jest tu notorycznie zimno, ale kto szuka miejsca, w którym można odetchnąć od upałów, wcale nie musi myśleć tylko o podróży nad zatłoczone polskie morze. To oferuje także wędrówka na Śnieżkę, Śnieżne Kotły, czy nad Wielki Staw. Ci, którzy turystykę górską lubią, tu mogą uprawiać ją już "na poważnie", bo niektóre karkonoskie szlaki potrafią dać w kość.

Kto woli na piękny krajobraz tylko popatrzeć, a nie eksplorować go, przed tym Karpacz, czy Szklarska Poręba również otwierają wiele możliwości ciekawego wypoczynku. Na pełnego leniucha w jednym z ośrodków SPA, po atrakcje turystyczne w postaci licznych zabytków okolic, czy możliwość łatwego zrobienia sobie wycieczki do Czech. Wciąż zaskakująco obcych i wręcz egzotycznych dla większości Polaków. Autem w zasadzie wszędzie jest tu blisko, a kto woli komunikację publiczną, ten za 25 zł może tu podróżować na jednym bilecie od Jeleniej Góry, przez Liberec, po południowo-wschodnie Niemcy.

Kazimierz Dolny i Lubelszczyzna

Na początku lat 90-tych zachwycające renesansową architekturą miasteczko stało się ulubionym miejscem na weekendowe wypady dla mieszkańców Warszawy. Od kilku lat moda na Kazimierz Dolny nad Wisłą jakby jednak nieco w stolicy wygasła, a dla Polaków z innych regionów kraju to wciąż miejsce znane przede wszystkim z telewizji. To wielki błąd, który warto szybko naprawić.

Dlaczego? Nie chodzi tylko o to, że legendarna architektura miasteczka przypomina o najlepszych czasach w historii Polski, a tworzony przez nią magiczny klimat jest porównywalny z tym, którego szukamy, na przykład w Toskanii. Kazimierz Dolny to przede wszystkim świetny punkt wypadowy, by poznać całą Lubelszczyznę, która najpiękniejsze doznania oferuje właśnie w połowie i pod koniec typowego polskiego lata. Złote pola przecinane lessowymi wąwozami potrafią być równie zachwycające, co krajobrazy Hiszpanii, czy Grecji.

Także tu próżno szukać tłumów turystów. Na uliczkach Kazimierza panuje przyjemny zgiełk, ale wystarczy wybrać się kilka kilometrów za miasteczko, by w wręcz w samotności pozostać w otoczeniu przyrody i w ciszy.

Wyspa Sobieszewska

Bliskość krajowej "siódemki" i nie więcej niż pół godziny jazdy, by znaleźć się w centrum Gdańska, a jednak to miejsce w niczym nie przypomina innych zatłoczonych nadmorskich dzielnic Trójmiasta. Jeżeli łączyć "przyjemne z pożytecznym", to Wyspa Sobieszewska jest jedną z najciekawszych propozycji dla tych, którzy nie wyobrażają sobie wakacji bez morza. Tu nawet jeśli zjadą się tłumy, to zwykle na dwa najpopularniejsze kąpieliska, do których prowadzą ulice. Kto od zapachu smażalni i bacznego oka ratownika woli święty spokój ma jednak pozostałe ok. 10 km plaży. Jednej z najbardziej czystych nad Zatoką Gdańską.

Zamiast wylegiwania się wolisz aktywny wypoczynek? Może nie ma tu tak dobrych warunków do uprawiania modnego kite surfingu, co na Półwyspie Helskim, ale to idealne miejsce, by przygodę ze sportami wodnymi rozpocząć, lub posurfować z pełną swobodą. Na rowerzystów tylko na Wyspie Sobieszewskiej czeka kilkadziesiąt kilometrów tras rowerowych, a na stałym lądzie otwiera się możliwość zrobienia sobie małego touru do Trójmiasta lub na Mierzeję Wiślaną lub Żuławy.

Szwajcaria Kaszubska

Kilkaset jezior z gamą różnorodnego klimatu, od miejsc na zabawę pod żaglami, po urokliwe "dzikie" zakątki. Do tego liczne wzniesienia, kręte drogi i szlaki, które sprawiają wrażenie, że jest się gdzieś u stóp gór. A tymczasem Kaszuby to poza tego typu klimatem wciąż świetne miejsce wypadowe nad bałtyckie plaże. Wystarczy godzina autem lub dłuższa wyprawa rowerowa, by dotrzeć nad Zatokę Gdańską.

I w przypadku Kaszub pojawia się kolejny raz argument braku tłumów typowych dla najpopularniejszych miejscowości nadmorskich i górskich. Centralne obszary województwa pomorskiego to latem co prawda ulubione miejsce ucieczki od wakacyjnego gwaru dla mieszkańców Trójmiasta, ale pomimo tego wciąż jest tu wiele przestrzeni dla tych, którzy szukają wytchnienia.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...