
Na poniedziałkowej regionalnej konwencji programowej PiS jedna z uczestniczek głośno porównywała rządy partii Kaczyńskiego do tego, co w Rosji czyni Władimir Putin. – To, co proponujecie, to dyktatura! – krzyczała, po czym została wyniesiona z sali przez partyjnych działaczy.
REKLAMA
Specjalnym gościem kieleckiej konwencji był Piotr Gliński, pełniący funkcję szefa rady programowej Prawa i Sprawiedliwości. Całość spotkania przebiegała pod hasłem „Dobra zmiana jest możliwa”. Niedoszły premier techniczny długo mówił o planach PiS-u na odbudowę gospodarki, w tym szczególnie – polskiego przemysłu. – Należy podnieść stopę inwestycji z 20 do 25 procent – przekonywał.
„Proszę nie przerywać. To nasza konferencja”
Gliński zapewniał również, że jego partia wie, jak zainwestować środki europejskie, publiczne i prywatne, by zwiększyć PKB. W ową „dobrą zmianę” nie chciała jednak uwierzyć wspomniana uczestniczka konwencji. Gliński nie reagował na jej krzyki, w przeciwieństwie do innych polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Gliński zapewniał również, że jego partia wie, jak zainwestować środki europejskie, publiczne i prywatne, by zwiększyć PKB. W ową „dobrą zmianę” nie chciała jednak uwierzyć wspomniana uczestniczka konwencji. Gliński nie reagował na jej krzyki, w przeciwieństwie do innych polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Szef tamtejszych struktur, poseł Krzysztof Lipiec szybko zwrócił jej uwagę. – Proszę nie przerywać, to ja jestem gospodarzem tej konwencji – mówił. Awanturująca się kobieta nie reagowała na upomnienia, w związku z czym działacze PiS postanowili zainterweniować nie tylko słowem, ale też czynem. Na czele z sekretarzem województwa świętokrzyskiego Andrzejem Prusiem wyrzucili ją z sali.
Źródło: Gazeta.pl
