Kobieta jest wrogiem kobiety? Trzeba zmienić myślenie. Rusza pierwszy polski obóz rockowy tylko dla pań

Plakat promujący wrześniowy obóz.
Plakat promujący wrześniowy obóz. Facebook/ Fundacja Pozytywnych Zmian
We wrześniu odbędzie się pierwszy w Polsce Women’s Rock Camp. To impreza, która powstała po to, aby nauczyć kobiety nie tylko gry na instrumencie, ale przede wszystkim samoakceptacji.

Dlaczego dla kobiet trzeba tworzyć osobne obozy muzyczne?
Chyba już nawet samym kobietom trudno uwierzyć w to, że nie rywalizują z innymi kobietami. Ten stereotyp jest nam przekazywany od dziecka. Bajki, które oglądamy w telewizji albo nawet te, które mama opowiadała nam przed snem, bardzo często pokazują nam świat zaciekłej rywalizacji kobiet. Kopciuszek ma przyrodnie siostry rywalizujące nie tylko z nią, ale też z samymi sobą. Świat baśni kreuje obraz złej macochy i kochanego ojca, który zwykle musi ożenić się z nową kobietą po śmierci ukochanej żony. Macochy rywalizują z pasierbicami o miłość ich ojca, o władzę i o to, która jest piękniejsza.


Organizatorki rockowego obozu dla kobiet – Fundacja Pozytywne Zmiany – chcą obalić ten stereotyp. Założenie o dotyczące rywalizacji, zarówno tej pozytywnej, która motywuje i tej negatywnej, która niszczy, jest w tym przypadku zupełnie nietrafione. – To, który jest powielany. A kobiety często wierzą, że przedstawicielki płci pięknej są dla nich największymi rywalkami.– mówi Anna Chęć z Fundacji Pozytywnych Zmian.
– Nasz obóz nie ma polegać na rywalizacji między uczestnikami. Idea jest daleka od konstrukcji programów typu talent show, które mają na celu wyłonienie zwycięzcy. My chcemy komunikować, że każdy może zająć się muzyką . Kiedy byłam na takim obozie w Reykjaviku, to mało która z kobiet grała przedtem na jakimś instrumencie. Wcale trzeba mieć umiejętności i talentu, by na koniec obozu być w stanie wspólnie napisać, stworzyć i wykonać piosenkę – dodaje Anna Chęć.

Skąd ten pomysł?
Na świecie bardzo popularne są obozy Girls Rock Camp. Nastoletnie dziewczynki nie tylko zawierają tam długotrwałe przyjaźnie, lecz także kształtują charakter, poznają swoje zainteresowania. Women’s Rock Camp ma także na celu zbudowanie więzi pomiędzy kobietami, aspekt rozbudzenia ciekawości muzyką jest tu drugorzędny. Forma obozu dla nastolatek spowodowała, że dorosłe kobiety pozazdrościły takiej formy integracji.

–Jesteśmy częścią międzynarodowej sieci Girls Rock Camp Aliance, uczestniczyłyśmy w konferencji sieci w 2013 roku, prowadziłyśmy warsztaty podczas obozu w Austrii, w końcu zaczęłyśmy organizację obozów dla nastolatek w Polsce – opowiada Anna Chęć. Potem pojawiły się wpisy na Facebooku, w których dorosłe już kobiety pisały, że żałują, że nie miały możliwości wzięcia udziału w czymś takim jak same były nastolatkami. 
Pojawiła się więc realna potrzeba organizacji obozów dla dorosłych kobiet.

Zastanowiła się też, dlaczego ludzie tak rzadko organizują takie wyjazdy, które mogą przecież działać terapeutycznie. – Aż dziwne, że do tej pory nikt nie zajął się organizacją takich imprez – komentuje Anna Chęć. – Pokażmy, że nie tylko kraje skandynawskie umieją robić to dobrze. Jesteśmy krajem najdalej na wschód Europy który wciągnął się w ideę i organizuje obozy. Zastanawiające, że tam gdzie społeczeństwo obywatelskie i prawa kobiet mają się dobrze, obozy są organizowane już od dawana.

Idea obozu jest niekomercyjna. – Pracują tu wolontariusze albo za symboliczną opłatą nauczyciele gry na instrumencie. Nie zarabiamy na tym. Obóz jest możliwie najtańszy. Co więcej, jeżeli ktoś bardzo chciałby wziąć udział w Women’s Rock Camp, ale nie może sobie na to pozwolić, ma trudną sytuację finansową, niech zgłosi się do nas, a my postaramy się ten problem jakoś rozwiązać – proponuje Anna Chęć.

Komfort przede wszystkim
– W wydarzeniu biorą udział same kobiety, bo to dla nich najbardziej komfortowe środowisko. Idea obozu opiera się na samoakceptacji, wyzbyciu się przeświadczenia, że ktoś nas ocenia – mówi organizatorka. Kobiety chcą otrzymywać wsparcie. Należy obalić stereotyp, że nie potrafią same podłączyć sprzętu muzycznego. Że szukają mężczyzny, który może im pomóc. Mężczyźni też nie potrafią, ale nie boją się próbować. To kwestia socjalizacji, wychowania i stereotypów dotyczących tego, co potrafią dziewczynki, a co chłopcy.

– Kobiet instrumentalistów jest mało i są mało znane. Dziewczyny na scenie mają raczej być obiektem do oglądania. W naszym obozie chodzi o to, żeby się nie bały, żeby przełamać ten stereotyp instrumentalisty mężczyzny. Chcemy, żeby kobiety wiedziały, że perkusja nie jest tylko instrumentem dla facetów.

Przekreślenie założenia, że kobiety są swoimi głównymi wrogami może spowodować otwarcie się na nowe doświadczenia. Kobiety w swoim towarzystwie powinny czuć się swobodnie. I taka jest idea obozu. Rozluźnione uczestniczki nie wstydzą się tego, że fałszują i że nie potrafią czytać z nut. Mają odnaleźć w sobie energię, która pozwoli im zapomnieć o wstydzie, mają poczuć szczęście i dowartościowanie. Znaleźć pasję, samoakceptację. Żadnej rywalizacji. Tylko dobra zabawa.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...