Grupa naTemat

Chciała zrzucić się na książkę Jasona Hunta, blogosfera nie pozostawiła na niej suchej nitki

Afera o książkę Jasona Hunta
Afera o książkę Jasona Hunta Fot. Screen z bloga Jasona Hunta/Screen z facebook.com/pogarda.dla.blogerow
– Chciałabym sobie kupić książkę Kominka… znaczy Jasona Hunta, ale niepotrzebny mi papier – tak zaczyna się post blogerki Barbary Krawczyk, który od kilku dni doprowadza do czerwoności wiele osób związanych z social mediami.

Blogerka pisze, że chętnie podzieli się z kimś kosztami zakupu i przygarnie samego ebooka, czym niemal pcha się do "paszczy lwa". Jest już w jego gardle, gdy dodaje, że nie obrazi się, gdy ktoś jej wspomnianą książkę po prostu podrzuci na maila za darmo...

Ten wpis od czwartku rozchodzi się po portalach społecznościowych i cały czas pojawiają się w jego sprawie nowe głosy. Barbara szybko postanowiła usunąć go ze swojego profilu, ale stojący na straży, nowy prężnie rozwijający się fanpage Gardzę Polską Blogosferą, ku uciesze wszystkich, postanowił go udostępnić.

Wspomnijmy od razu, że najlepiej z całej afery wyszedł główny zainteresowany – Jason Hunt, który zabrał w niej głos tylko raz, odpowiadając na wpis blogerki komentarzem:
Jason Hunt

Ja podeślę Ci za free. Jeśli obiecasz mi, że nigdy więcej mnie nie otagujesz, abym nie musiał czegoś takiego widzieć. Bo jako autor książki, której napisanie kosztowało ogrom wysiłku, czuję smutek na widok kogoś otwarcie piszącego “chcę ukraść”. Serio dostaniesz za free. Żaden problem. Daj znać na maila 25 sierpnia.

Blogerka argumentuje, że każdy z nas kiedyś komuś pożyczył książkę, zrzucił się na nią, czy kserował. Na swoim blogu pisze, że zdanie o "podrzuceniu" ebooka na jej maila za darmo było żartem i stwierdza, że każdy z nas jest w takim razie złodziejem.
Zastanawia się, co by się zdarzyło, gdyby kupiła tę książkę, ale na Facebooku ogłosiła, że jej wersję papierową chce komuś oddać za darmo.

– Może znalazłby się ktoś, kto uznałby oddawanie niepotrzebnych rzeczy za niemoralne i kazał mi spalić swój egzemplarz w ogniach piekielnych (kominek to przecież za mało) razem ze mną najlepiej – pyta.

Za własność intelektualną trzeba płacić
Karolina Korwin-Piotrowska nie nazwałaby od razu tej sytuacji "kradzieżą", ale uważa, że coś jest na rzeczy. – W katolickiej podobno i jakże moralnej Polsce jest ogromne przyzwolenie na kradzież praw autorskich, na oglądanie seriali z nielegalnych kopii, na czytanie książek z pdf, ściąganych nielegalnie z różnych serwisów – mówi Korwin-Piotrowska.

– Nikogo z rządzących ten problem nie zainteresował na tyle, aby zrobić coś z powszechnym u nas zjawiskiem kradzieży wartości intelektualnej naprawdę, a nie dla wyborczego picu. Nie cenimy, mimo 26 lat wolności, wartości intelektualnych. Akcja "Legalna kultura" to maleńka kropelka w morzu niezbędnej edukacji, której nikt nie wykonuje – dodaje.

Sama nie ściąga pirackich filmów ani książek, ale wie, że jest w ginącej mniejszości. Zwraca również uwagę na to, że dostęp do kultury w Polsce jest zbyt drogi w stosunku do zarobków i zna wiele osób, które muszą sobie ściągnąć książkę albo film z sieci, bo nie stać ich na legalny zakup. Należy również pamiętać o tym, że nie w każdym mieście jest dobrze zaopatrzona biblioteka.

– Jako autor, którego książki są bardzo piratowane i który na tym dużo traci, jestem absolutnie po stronie Jasona Hunta/Kominka, który tego nie komentuje i pokazuje, jak bardzo mentalnie jesteśmy w lesie – przyznaje.

Można pożyczać ebooki
Jeżeli chodzi o kwestie prawne, to kupując ebooka można pożyczyć go znajomemu i przegrać na drugi e-czytnik pod warunkiem, że dany utwór nie będzie komputerowym programem. – Zarówno stworzenie dla siebie dodatkowej kopii utworu w celu korzystania z niego na innym nośniku czy odtwarzaczu, jak i udostępnienie go osobie bliskiej lub chociażby pozostającej w kręgu towarzyskim mieści się w zakresie dozwolonego użytku prywatnego – wyjaśnia Legalnej Kulturze prawnik Emilia Chmielewska.

Zabawne jest jednak to, że na razie Barbara nie zrobiła niczego złego, a tylko zadała pytanie, za które została naprawdę mocno oceniona. Cała sytuacja miała też drugą stronę - blogerka szybko stała się sławna. W ramach podziękowań za reklamę, chyba jednak dla świętego spokoju, powinna kupić książkę Jasona Hunta.

Całą dyskusję na ten tematpowinien zamknąć fakt, że "Thorn" będzie można również zakupić jedynie w formie ebooka. Książka będzie miała swoją premierę 25 sierpnia.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl

Władcy sieci od teraz także na Facebooku! Polub nas!
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InternetBlogiKsiążki
Skomentuj