
Opublikowany tekst podkreśla tragedię uchodźców i apeluje do rządów Unijnych o utworzenie wspólnej polityki, która dbałaby zarówno o bezpieczeństwo, jak i ich godność: „Niezdolność państw do przezwyciężenia narodowych egoizmów jest nową oznaką choroby trawiącej Europę, w której hasło +każdy dla siebie+ przeważa nad dobrem wspólnym".
Obediencje wolnomularskie przypominają, że przypływ imigrantów jest nie ciężarem, lecz szansą dla przyszłości Europy. Jeśli przypomnieć sobie historię kontynentu, który był miejscem tak wielu migracji, obecne dramaty muszą zainspirować nowe podejście do tego trudnego tematu.
W przeciwnym razie kontynent europejski będzie sceną podziałów i konfliktów, które mogą doprowadzić do kolejnej katastrofy. Będzie to związane z zaostrzaniem się nacjonalizmów.
Obecna tragedia musi stać się tyglem odrodzenia i odnowienia europejskiego marzenia. Obediencje wolnomularskie oczekują działań zmierzających w tym kierunku.
Autorka bloga w najnowszym tekście napisała, że jeszcze nigdy od założenia strony, nie miała tylu wejść. Tak gorąca dyskusja nie toczyła się dotąd także na Facebooku „Wolnomularza Polskiego”.
Jak dodała Mirosława Dołęgowska-Wysocka: „Zgadzam się jednak z tymi głosami, które przestrzegają przed naiwnością w podejściu do tego problemu. Trzeba być Człowiekiem, ale mądrym – nie głupim Człowiekiem. Dla mnie zasadnicza sprzeczność tkwi w takim podejściu, że europejscy przywódcy apelując o humanitarne, zgodne z prawami człowieka przyjmowanie uchodźców, nic nie mówią o masowym sprzedawaniu broni do państw objętych wojną. (…) Tak się nie da, trzymać w jednej dłoni chleb, a w drugiej karabin.”
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl