Zabójcze selfie. W zeszłym roku robienie sobie zdjęć zabiło więcej osób niż rekiny

Dla dobrego zdjęcia ludzie są w stanie poświęcić życie.
Dla dobrego zdjęcia ludzie są w stanie poświęcić życie. shutterstock
Nierozsądni miłośnicy autoportretów coraz częściej giną przypadkową śmiercią. Chęć zrobienia sobie epickiego zdjęcia jest silniejsza niż strach. Możliwe, że zaślepia do takiego stopnia, że tego zagrożenia w ogóle nie widzą, bo zwykle nie znają terenu, po którym się poruszają.

Zabójczy Taj Mahal
Turystka z Japonii zmarła po tym, jak spadła ze schodów w hinduskiej atrakcji turystycznej Taj Mahal. Robiła sobie selfie. Co zaskakujące, to nie była nastolatka - tylko 66 letnia kobieta. W tym roku z podobnych powodów zginęło już 12 osób. To oficjalne dane, pechowców jest pewnie więcej. W samej Rosji w tamtym roku z powodu zdjęć zginęło około 100 osób. Dla porównania, rekiny zabiły w tym roku osiem osób.



Cztery osoby z tej niechlubnej grupy zmarły z powodu obrażeń, które odniosły po upadku z dużej wysokości. Kolejna sytuacja to... uderzenie pociągu – próba zrobienia sobie zdjęcia z rozpędzoną maszyną w tle.
Na nic zdają się apele o ostrożność i doniesienia o kolejnych tragediach, co chwilę znajdują się śmiałkowie, którzy są przekonani, że są mądrzejsi od reszty.

Niektóre parki przyrody są zamykane, ponieważ coraz więcej osób chce zrobić sobie zdjęcie na przykład z niedźwiedziem. Zakazane jest robienie sobie selfie podczas bardzo ryzykownych "ucieczek przed bykiem". O niebezpieczeństwie, jakie płynie z selfie, wiedzą również uczestnicy wyścigu rowerowego Tour de France. Kibice, którzy chcą sobie zrobić zdjęcie z tego wydarzenia stanowią ogromne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla rozpędzonych cyklistów.

Kozacka Rosja
Rosja pełna jest szaleńców, którzy dla zabawy lubią ryzykować życiem. Kilka lat temu popularna była tam zabawa, która polegała na bieganiu po dachu rozpędzonego pociągu. Jeden maszynista omal nie dostał zawału serca, kiedy zobaczył przed sobą uśmiechniętą twarz rudej dziewczyny. Przed sobą, czyli po drugiej stronie szyby pędzącej lokomotywy. Rosjanie szybko przyswoili sobie modę na ryzykowne zdjęcia. Pewnej młodej kobiecie pomyliły się przyciski i zamiast zrobić sobie zdjęcie z bronią przystawioną do głowy, postrzeliła się. Mniej szczęścia mieli chłopcy, którzy pozowali z odbezpieczonym granatem. Nie było kogo ratować, ale telefon ze zdjęciem przetrwał wybuch.

Dlatego rosyjski Minister Spraw Wewnętrznych wydał broszurę, w której ostrzegał przed śmiercionośnymi fotkami. Szczególną uwagę nakazał zachować w obecności broni, półek skalnych, dzikich zwierząt, pociągów i przewodów pod napięciem. Młodzi Rosjanie wspinają się na wysokie budynki i robią sobie zdjęcia ze szczytu. Młoda dziewczyna spadła na linie wysokiego napięcia i zmarła. Legendą owiane są historie osób, które giną w wypadkach samochodowych, ponieważ zamiast patrzeć na drogę, robili sobie autoportret.

– Przed zrobieniem sobie selfie każdy powinien pomyśleć o tym, że pogoń za lajkami może doprowadzić do śmierci i jego ostatnie ekstremalne zdjęcie może być tym pośmiertnym – powiedział Minister Spraw Wewnętrznych Władimir Kołokolcew.

Polska nie odstaje
W Polsce również mnożą się przykłady tragicznych, bezmyślnych śmierci. Przed warszawskim koncertem AC/DC trzydziestoletni mężczyzna utopił się w Wiśle, po tym, jak chciał zrobić sobie zdjęcie prawdopodobnie podczas skoku z most Świętokrzyskiego.

W poprzednie wakacje Polacy mieszkający na stale w Lizbonie zginęli podczas wakacji w miejscowości Caba da Roca. Chcieli zrobić sobie zdjęcie na klifie, przeszli za barierki, żeby osiągnąć lepszy efekt. Spadli ze skał na oczach swoich kilkuletnich dzieci.

W 2014 roku głośna była również sprawa 23-latki, która przebywała na Erasmusie w Hiszpanii. Podczas wycieczki do Sewilli chciała zrobić sobie selfie, potknęła się i spadła z murka oddzielającego koryto rzeki od miejskiego bulwaru. Zmarła w szpitalu.

Nieodpowiedzialność turystów jest coraz większym problemem. Doszło do tego, że zarządzający zabytkami zakazują nie tylko używania selfie sticków, ale również robienia sobie selfie.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...