
Zawodowy sport od dawna nie jest czysty. Szkodzą mu nie tylko afery korupcyjne, ale i walka to, by zdobyć do reprezentacji jak najlepszych zawodników. Temu służy naturalizacja, czy nawet podkupywanie od innych nacji składu całej drużyny. O krok dalej w tym poszli właśnie w Iranie, gdzie połowę żeńskiej reprezentacji piłkarskiej stanowią prawdopodobnie... mężczyźni. Ta historia ma jednak znacznie bardziej skomplikowane tło niż się wydaje.
REKLAMA
– Ośmiu zawodników grających w żeńskim zespole to mężczyźni czekający na operację zmiany płci – poinformował telewizję Al Arabiya wpływowy irański działacz piłkarski Mojtabi Sharifi. I rozpętał skandal, po którym irański rząd postanowił przeprowadzić skrupulatną kontrolę w narodowej reprezentacji. I zamilkł w sprawie jej wyników.
Myli się jednak ten, kto sądzi, iż odpowiedzialnym za ten "genderowy skandal" może grozić odpowiedzialność za cokolwiek innego niż oszustwo i narażenie Iranu na utratę dobrego imienia wśród międzynarodowej społeczności sportowej. Wbrew wszelki pozorom, sam fakt zmiany płci w tym ultrakonserwatywnym, rządzonym w oparciu o szariat państwie nie budzi większych emocji wśród tamtejszych strażników moralności.
Afera w irańskim futbolu przypomina, iż Iran jest czołówce państw, w których do operacji zmiany płci dochodzi najczęściej. Co roku decyduje się na nią kilkuset Irańczyków i Iranek. Niewielu motywuje jednak możliwość załapania się do narodowej reprezentacji. Większość osób operacyjnie zmieniających płeć to homoseksualiści, którzy tylko w ten sposób mogą znaleźć sposób na życie z ukochanymi. Za homoseksualizm w Iranie grożą bowiem surowe kary. Podobnie, jak za oglądanie przez kobiety spotkań męskich drużyn...
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
Źródło: Mirror.co.uk
