Nadchodzą duże polityczne zmiany w mediach i kulturze. Prof. Gliński: Podział publicznego tortu będzie inny

Prof. Piotr Gliński jako przyszły wicepremier i minister kultury zapowiada duże zmiany.
Prof. Piotr Gliński jako przyszły wicepremier i minister kultury zapowiada duże zmiany. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Prof. Piotr Gliński będzie w nowym rządzie pełnił funkcje wicepremiera i ministra kultury. Już zapowiada duże zmiany i priorytety, którymi będzie się kierował. Jak mówi, nie będzie żadnego „rewanżu”, ale podział środków publicznych się na pewno zmieni.

Priorytety nowego ministra
Po pierwsze, prof. Gliński chce zająć się „stabilizacją sytuacji środowisk i instytucji twórczych”. Są to między innymi biblioteki i teatry, które nie zawsze są sobie w stanie poradzić, jak czytamy w Gazecie.pl. Drugą kwestią jest ułatwienie dostępu do kultury, także we wsiach. Tutaj przyszły minister widzi szanse na wykorzystanie internetu. Chce także wprowadzić elementy kultury wyższej do tej popularnej, „z którą nie ma sensu walczyć”, jak mówi.


Zmienić ma się również polityka historyczna. Chodzi o budowę instytucji, czy też kręcenie filmów, które miałyby dotyczyć naszej historii i tożsamości. Prof. zapowiedział też budowę Muzeum Historii Polski oraz zamiar sfinansowania przez Prawo i Sprawiedliwość dużego hollywoodzkiego filmu o naszej historii. O czym dokładnie miałby opowiadać? Szczegóły niestety jeszcze nie padły, ale: – Mamy takich bohaterów jak rotmistrz Pilecki czy rodzina Ulmów, których historie warto pokazać światu – czytamy.

Media się zmienią
Zmienić się mają także media publiczne, o czym mówiono już od kilku tygodni. W naTemat pisaliśmy między innymi o tym, które nazwiska mogą stać się teraz wiodącymi w świecie dziennikarstwa. Są to między innymi bracia Karnowscy, Tomasz Sakiewicz (redaktor „Gazety Polskiej”), czy też Anita Gargas (autorka filmów o katastrofie smoleńskiej).

Prof. Gliński zapowiedział przede wszystkim zastąpienie obecnego abonamentu powszechną opłatą audiowizualną. Nie podoba mu się także funkcjonowanie mediów publicznych, a ich szefostwo ocenia krytycznie. Jak powiedział: – Obecne media publiczne chcemy przekształcić w rzeczywiście publiczne i misyjne – czytamy.

Zaznacza jednak, że nie będzie żadnego rewanżu, ani „czarnej listy”, a „każde wartościowe działanie będzie miało szansę otrzymać finansowanie”. Podkreśla jednak, że podział „publicznego tortu” na pewno się zmieni.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

Źródło: Gazeta.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaMedia
Skomentuj