Grupa naTemat

Niesiołowski o demonstracji 13 grudnia przed siedzibą PiS. "Być może to się skończy spaleniem"

Niesiołowski o demonstracji 13 grudnia przed siedzibą PiS. "Być może to się skończy spaleniem"
Niesiołowski o demonstracji 13 grudnia przed siedzibą PiS. "Być może to się skończy spaleniem" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
– Kaczyński pełni dziś w Polsce mniej więcej taką funkcję, jak Jaruzelski w Polsce Ludowej – mówi w "Bez autoryzacji" Stefan Niesiołowski. Polityk uważa, że 13. grudnia to bardzo dobra data, aby pójść pod dom Kaczyńskiego. Ale zdaniem polityka, do prawdziwych rozruchów może dojść pod siedzibą PiS przy ul. Nowogrodzkiej. – To zależy oczywiście od tego, co PiS będzie robiło – mówi Niesiołowski.

Oglądał Pan wczoraj "Kropkę nad i"?

Stefan Niesiołowski
: Tak, widziałem.
Maciej Stanisław Jankowski, były działacz NSZZ Solidarność oddał order otrzymany w 2009 roku od prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Tak, chciałem pogratulować, bo nie mam telefonu do pana Jankowskiego. Pamiętam go z AWS, czyli sprzed 15 lat. Myślałem, że zobaczę jakiegoś niedołężnego starca, a tymczasem widziałem człowieka w pełni sprawnego, przede wszystkim intelektualnie. Przeprowadził znakomitą analizę sytuacji. Genialne było porównanie lizusów, tego Dudy, do Targowiczan. On bardziej podlizuje się Kaczyńskiemu niż Targowiczanie carycy.
Czyli dobrze, że oddał order?

Oczywiście, choć ja oczywiście żadnego orderu bym od Kaczyńskiego nie wziął. Ale gdybym mi się to w jakimś przypływie błędu przytrafiło, też bym ten order po ostatnich występach władzy odesłał. Zademonstrował to publicznie, ale bardzo dobrze zrobił i gratuluję mu jeszcze raz i dziękuję za to, bo zrobił to dla Polski.

I nie ma znaczenia, że zrobił to w programie telewizyjnym?

A gdzie miał ten order oddać? W bramie, na korytarzu, gdzieś w krzakach? Nikt by tego nie zauważył. Nie jest posłem ani osobą publiczną, a ten gest został zauważony.

Jankowski go nie odesłał, tylko oddał Monice Olejnik – teraz ma trafić na aukcję.

No tak, była to jedyna okazja, aby ten gest uczynić publicznym. Takie gesty mają sens tylko wtedy, gdy są czynione publicznie.
Pozostając w tematyce symboli. Czy marsz w obronie demokracji 13 grudnia to dobra data?

To znakomita data. Polska pod wieloma względami, choć nie całkowicie – mam świadomość, że nie żyjemy w Polsce ludowej, ale istota władzy w wielu obszarach jest taka sama. W parlamencie nie ma żadnej dyskusji, jest on fikcją. Marszałek Kuchciński przypomina słynnego marszałka Gucwę, który był lizusem PZPR-owskim, a ten jest lizusem PiS-owskim.

Ale jednak wciąż nie jest to parlament z czasów Polsku Ludowej...

Parlament reprezentuje społeczeństwo – także mniejszości, wszystkie podstawowe grupy interesu, partie i środowiska, które dyskutują między sobą, ustalając jakieś stanowisko. To jest dziś zablokowane, bo PiS wszystko przegłosowuje i nie dopuszcza do dyskusji. A nawet gdy dopuszcza, to fikcyjnie, bo jakiś lizus i aparatczyk składa wniosek, żeby przerwać dyskusję, a Sejm to przegłosowuje. Krótko mówiąc uchwala to, z czym przyszedł na początku. W Parlamencie nie ma już możliwości debaty.

To może demonstracje powinny odbywać się pod Sejmem?


Ośrodek władzy przesunął się gdzie indziej – dziś to siedziba partyjna, a Kaczyński jest takim pierwszym sekretarzem PZPR, który de facto rządzi, choć za nic nie odpowiada. W Polsce ludowej zablokowano mechanizmy demokratyczne, więc istniały dwa środki nacisku – ulica i sytuacja zewnętrza. Wtedy był to prezydent Reagan i sankcje amerykańskie. Dzisiaj jest Unia Europejska i dlatego PiS tak szczeka na debatę o Polsce, która ma się w nim odbyć i na całą Unię, bo jej nie kontrolują. I tak to będzie, aż do upadku rządów PiS-u. W tej sytuacji demonstracja 13 grudnia jest absolutnie pożądana i ważna. To trafny moment i przypomnienie społeczeństwu, że pod pewnymi względami sytuacja jest taka, jak w stanie wojennym. Tylko uliczne manifestacje i strajki mogą coś zmienić – debaty nie ma.

Ale czy na pewno prywatny dom Kaczyńskiego jest dobrym miejscem na protesty?

Bardzo dobrym, bo Kaczyński pełni dziś w Polsce mniej więcej taką funkcję, jak Jaruzelski w Polsce Ludowej. Jest faktycznie człowiekiem, który decyduje o wielu obszarach. A te, których nie kontroluje, zapowiedział, że chciałby kontrolować. W tej chwili porwał się na Trybunał Konstytucyjny, ale chyba go przegra dzięki Unii. Polsku z Unii nie wyprowadzi, bo to byłby koniec jego rządów.

W związku z tym demonstracja będzie taka, jak pod domem Jaruzelskiego, bo tam jest władza. Demonstracje będą też przed tym nowym Komitetem Centralnym na Nowogrodzkiej [siedziba PiS - red.]. Być może to się skończy spaleniem tej siedziby, tak jak palono komitety PZPR, tak być może zapłonie komitet PiS-u. To zależy oczywiście od tego, co PiS będzie robiło.

Demonstracja pod domem Kaczyńskiego jest demonstracją pod domem człowieka, który odpowiada za ograniczenie, choć jeszcze nie obalenie demokracji w Polsce. Za obranie kierunku w stronę rządów autorytarnych. Jest to bardzo dobre miejsce, bo gdzie demonstrować? Pod czym? Duda jest marionetką, Szydło jest marionetką. Demonstracja pod siedzibą Szydło nie ma sensu.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Stefan NiesiołowskiPrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj