Przemysław Saleta: Wyprowadzam się do Tajlandii, przyczyniły się do tego działania PiS

Bokser ma dość życia w Polsce rządzonej przez PiS.
Bokser ma dość życia w Polsce rządzonej przez PiS. Fot . Kuba Atys / Agencja Gazet
Przemysław Saleta znalazł azyl, w którym ma zamiar przeczekać rządy Prawa i Sprawiedliwości. Pobyt w Tajlandii utwierdził go w przekonaniu, że Polska nie jest już przyjaznym miejscem do życia, dlatego za kilka miesięcy ma zamiar zamieszkać na dłużej w państwie, którego mieszkańcy są uśmiechnięci i w którym czuje się lepiej niż w ojczyźnie rządzonej dziś przez Jarosława Kaczyńskiego.

– Na początku kwietnia wyprowadzam się do Tajlandii i przyczyniły się do tego działania PiS. Atmosfera w kraju zrobiła się duszna już ponad rok temu. Nienawiść i podziały podkręcane przez polityków, ksenofobia i hejt wszystkiego i wszystkich. To, co robi teraz PiS, przelało czarę goryczy. Jestem dumny z Polski i tego, że jestem Polakiem, ale wizja kraju, jaką forsuje obecny rząd, dumą już nie napawa – wyjaśnia słynny sportowiec w rozmowie z "Newsweekiem".

Według Przemysława Salety, wizerunek Polski za granicą jest coraz gorszy. Zwraca on uwagę, iż tamtejsze media zauważają, że zbliżamy się do standardów białoruskich. W działaniach partii rządzącej najbardziej przeraziło Saletę wprowadzenie ograniczeń wolności, buta, pycha oraz brak umiejętności i wiedzy wśród polityków.

– Widzę, jak polityka w Polsce dotyka każdego. Choć wolałbym, by gospodarka rządziła się swoimi prawami niezależnie od polityki, obywatele mogli żyć i pracować obok polityki. Smuci mnie też równanie w dół i szczucie na tych, którym udało się odnieść sukces, bo według filozofii nowej władzy pierwszy milion na pewno został ukradziony – stwierdza Przemysław Saleta.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

źródło: "Newsweek.pl"
Trwa ładowanie komentarzy...