Szwedzki artysta zamierza zrobić film, który będzie trwał... 30 dni. Po premierze zniszczy wszystkie oryginały

Fragment 431 godziny filmu Ambiancé.
Fragment 431 godziny filmu Ambiancé. Fot. Kadr z Youtube / Ambiancé
720 godzin, czyli równo 30 dni ma trwać "Ambiancé" – najdłuższy film w historii, nad którym pracuje szwedzki artysta Anders Weberg. Zwiastun będzie dokładnie 100 razy krótszy. Cały projekt zdaje się mieć na celu zwrócenie uwagi na twórczość Weberga – tym dziełem Szwed zamierza zakończyć swoją karierę.

Jak odejść, to w wielkim stylu. Film "Ambiancé" (fr. atmosfera, klimat) ma być obrazem, w którym przeplatają się czas i przestrzeń. Artysta mówi, że dzieło będzie zawierało motywy: życia, poszukiwania, siły, śmierci, ucieczki, odpoczynku, miłości. Film Weberga ma pobić trzykrotnie rekord, który należał do tej pory do duńskiej produkcji "Modern Times Forever" trwającej 240 godzin.
– Póki co w filmie nie pada ani jedno słowo. To oczywiście może się jeszcze zmienić, ale na razie dialog nie był mi potrzebny do wytłumaczenia czegokolwiek. To wizualne medium. Uważam, że dialogi w filmie są trochę nadużywane – zdradził Weberg kulisy produkcji w rozmowie z "Vice".

O tym, że film ma być swego rodzaju "performancem" świadczy pewien uroczysty akt, który będzie towarzyszyć dziełu. Weberg zapowiedział, że po premierach "Ambiancé" na pięciu kontynentach, które odbędą się 31 grudnia 2020 roku, zniszczy wszystkie oryginały. Wszystko po to, aby mieć pewność, że więcej pokazów już nie będzie. – Ten akt uważam za część samego dzieła. Po wszystkim wypiję kieliszek wina – tłumaczy artysta.

źródło: "Vice"

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...