Grupa naTemat

Wielki comeback Adama Hofmana. To on doradza przy obsadzaniu najważniejszych państwowych spółek

Adam Hofman stał się głównym kadrowym "dobrej zmiany" w państwowych firmach.
Adam Hofman stał się głównym kadrowym "dobrej zmiany" w państwowych firmach. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
Najpierw w niesławie został wyrzucony z partii i przeczekał w czyśćcu długie miesiące, później powoli wrócił do łask. Teraz jest jednym z głównych rozgrywających, jeśli chodzi o obsadę stanowisk w spółkach Skarbu Państwa. Adam Hofman odbiera premię za lojalność wobec prezesa.

10 listopada 2014 roku Adam Hofman i jego dwaj koledzy z madryckiej eskapady zostali wyrzuceni z Prawa i Sprawiedliwości. Dzień później Jarosław Kaczyński ogłosił, że Andrzej Duda będzie kandydatem partii na prezydenta. Od tego momentu krajobraz polityczny zmienił się nie do poznania.


"Generał Czas"
Sporo zmieniło się też u Adama Hofmana. I nie chodzi tylko o jego zauważalną przemianę fizyczną. Bo Adam Hofman wrócił do łask Prezesa. A wydawało się, że nie ma dla niego ratunku: nie tylko był posądzony o nadużycie publicznych środków, ale też okłamał Prezesa, mówiąc mu, że jedzie na groby, gdy w istocie pojechał do Madrytu. Jak odkupił winy?

Najpierw Hofman i koledzy ostro walczyli, zorganizowali konferencję w Sejmie i tour po mediach. Zobaczyli, że to nic nie da i zniknęli z radarów. Zaczęli realizować scenariusz powrotu do łask Jarosława Kaczyńskiego. Oddali pieniądze, które pobrali z Sejmu i starali się dawać dowody swojej wierności Prezesowi i partii. A Prezes przyznawał, że dużą rolę w polityce odgrywa Generał Czas.

Test lojalności
Ostatecznie jednak były rzecznik PiS nie znalazł się na listach partii. Nazywał się "PiS-owcem na wygnaniu". Nie potwierdziły się też plotki o jego starcie z list partii KORWiN. Hofman chodził po mediach i bronił PiS, atakował PO (a wcześniej Komorowskiego).

Ostatecznie się opłaciło. Posła można było zobaczyć na wieczorze wyborczym swojej byłej partii. Miał nawet zostać na tej nieoficjalnej części i przez kilka godzin po ogłoszeniu wstępnych wyników rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim w zaciszu jego gabinetu. Ale nie objął żadnego stanowiska w nowym rozdaniu (w przeciwieństwie do drugiego uczestnika świętowania u Prezesa – Jacka Kurskiego).

Łaskawy jak Prezes

Hofman stwierdził, że sprawdzi się w biznesie, a dokładnie w PR. Jeszcze kilka tygodni przed wyborami był bardzo aktywny podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Nie było go jednak widać w bezpośrednim otoczeniu Prezesa, który dostał tam nagrodę Człowieka Roku. Wydawało się, że Hofman będzie tylko kibicem PiS, od czasu do czasu wspierającym partię w mediach. Ale dzisiaj jest całkiem blisko Jarosława Kaczyńskiego.

Dlaczego Prezes wybaczył? Na pewno kluczowe było umorzenie sprawy prowadzonej przez prokuraturę ws. Hofmana. Rok przed aferą madrycką Michał Kamiński, były spin doctor PiS, teraz poseł PO przekonywał, że Kaczyński boi się Hofmana. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że pomogło wstawiennictwo Dawida Jackiewicza. Dzisiejszy minister Skarbu Państwa był wtedy w Madrycie, ale poleciał za swoje pieniądze i nic mu się nie stało. Nawet publicznie bronił trójki usuniętych z PiS kolegów.

Koledzy
Jackiewiczowi nie zaszkodziły madryckie wczasy i awansował do rządu. A wraz z nim Hofman, do którego grupy należał w czasach studenckich. Razem tworzyli struktury PiS we Wrocławiu i województwie dolnośląskim. Teraz były rzecznik partii ma zajmować się obsadą władz spółek Skarbu Państwa.

Chodzi m.in. o rosnące wpływy środowiska skupionego wokół byłego rzecznika PiS Adama Hofmana, który – jak słychać na Nowogrodzkiej – dzięki bliskiej znajomości z ministrem skarbu Dawidem Jackiewiczem staje się głównym rozgrywającym w sprawie obsady władz państwowych spółek. (...) – Od chwili gdy Dawid został ministrem, Adam stał się bardzo zajętym człowiekiem. Pracuje od rana do wieczora, w warszawskich restauracjach (...) – przyznaje jedne z posłów.

Źródło: "Newsweek Polska"
Swoi
I chyba rzeczywiście Adam Hofman jest bardzo zajęty, bo nie udało nam się z nim skontaktować, choć już po odejściu z PiS-u zawsze oddzwaniał albo chociaż wysyłał SMS-y. Widać już efekty działań duetu Jackiewicz-Hofman. Do Rady Nadzorczej Grupy LOTOS tuż przed Wigilią trafił Robert Pietryszyn.

Prywatnie to "serdeczny przyjaciel" Hofmana. Panowie poznali się na studiach, mieszkali razem w akademiku i na stancji, razem działali w PiS, a Pietryszyn był świadkiem na ślubie Hofmana. W 2013 roku o tym pierwszym zrobiło się głośno, bo okazało się, że to on udzielał Hofmanowi pożyczek (na łączną kwotę 70 tysięcy złotych). Pietryszyn jest także przymierzany do prezesury miedziowego giganta KGHM.

Po pierwsze: skuteczność

Człowiek określany przez media jako "przyjaciel Hofmana" trafił także do władz innej państwowej spółki. Prezesem Energi został właśnie Dariusz Kaśków, który za poprzednich rządów PiS był szefem oddziału Energa-Operator i wiceprezesem KGHM. W tej ostatniej firmie pracowała też żona Adama Hofmana.

Teraz były rzecznik Prawa i Sprawiedliwości znowu działa na styku biznesu i polityki. Każda decyzja i tak musi zyskać akceptację Prezesa, ale przygotowywanie listy kandydatów to i tak duża władza. Szczególnie, jak na polityka, który wielokrotnie podpał partii. Ale później dowiódł swojej lojalności. Trudno mu też odmówić skuteczności. A przy takim tempie zmian to najważniejsze.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaBiznesAdam Hofman
Skomentuj