Grupa naTemat

Z czego tak śmiał się Kaczyński? Wulgarny list Kozaków zaporoskich, który przeszedł do historii dyplomacji

Prezes Kaczyński miał niezły ubaw czytając list.
Prezes Kaczyński miał niezły ubaw czytając list. fot. kadr z TVN24
Hitem sieci staje się filmik z obrad Sejmu. Widać na nim prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, którego najwyraźniej coś rozbawiło na tablecie. Internauci zachodzą w głowę co tak rozbawiło polityka, który ma opinię surowego i konserwatywnego. Dowiedzieliśmy się z czego prezes Kaczyński się śmiał - był to... dość nietypowy list Kozaków zaporoskich.

O tym, co tak rozbawiło prezesa PiS poinformowali dziennikarze serwisu fakt24.pl. Ów list to pismo Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV. Wokół jego autentyczności trwają do dzisiaj spory. Oryginał nie zachował się do naszych czasów. W latach 70. XIX wieku odnaleziono kopię listu, ale nie wiadomo czy nie jest to mistyfikacja. Na kanwie tej historii Ilji Riepin namalował obraz, który jest znany na całym świecie.
Pismo prawdopodobnie powstało między latami 1675 a 1680 . Sułtan Mehmed IV wzywał by Kozacy oddali się pod jego opiekę. Pisał również o uciążliwych napadach ze strony mieszkańców Zaporoża.
Odpowiedź była... dość zaskakująca, nawet zwracając uwagę na ówczesne standardy. Kozacy nabijali się z tytulatury Mehmeda, który jest opisany jako: "brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan."


Kozacy mieli odpowiedzieć mu w wyjątkowo obraźliwy sposób. Być może chcieli sprowokować sułtana do wojny, może też zwyczajnie nie bali się, przekonani o sile Rzeczpospolitej, która potwierdziła się zaledwie kilka lat później w bitwie pod Wiedniem.
List Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV

Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukin ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, k...a twoja mać. O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w d...ę pocałować!

Obraźliwa treść listu, jak i jego niezwykły język znalazły szerokie uznanie wśród badaczy dawnych dziejów. Można o nim przeczytać w większości podręczników o historii dyplomacji i dziwne, że prezes Kaczyński dopiero teraz przeczytał to oryginalne pismo.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaJarosław KaczyńskiPrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj