200 miliardów złotych – tyle straciliśmy podczas rządów PiS i Kaczyńskiego. A to dopiero początek

Rządy PiS kosztowały nas już 200 mld zł.
Rządy PiS kosztowały nas już 200 mld zł. Fot.Michał Walczak / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński jest naczelnikiem państwa od niespełna trzech miesięcy, ale koszty rządów PiS już są wymierne. Nasza gospodarka mogła stracić na nich około 200 miliardów złotych. A to tylko początek.

Jarosław Kaczyński już staje się naszym "drogim przywódcą". Ale nie ze względu na miłość, jaką darzą go tłumy, lecz z powodu wpływu, jaki na gospodarkę wywiera realizacja programu PiS. Najbardziej widać to na warszawskiej giełdzie. Wartość jej głównego indeksu, czyli WIG, to 988 mld złotych (stan na 22 stycznia). Od 26 października (następnego dnia po wyborach) do 25 stycznia, czyli przez trzy miesiące, jego indeks stracił blisko 8 tysięcy punktów. To przekłada się na odpłynięcie z parkietu ponad 181 miliardów 750 miliomów złotych.
Dramat na giełdzie
Niewiele lepiej jest, jeśli za dzień zero przyjmiemy 12 listopada, kiedy nowy Sejm zainaugurował kadencję. Od tego czasu WIG zmniejszył się o nieco ponad 6 tysięcy punktów, a to oznacza stratę 138 miliardów 660 milionów złotych. Tak czy tak, to ogromna kwota.


Oczywiście to nie jest wyłącznie "wina Kaczyńskiego", bo giełda reaguje na to, co dzieje się na świecie. Ale niewątpliwie pomysły nowej władzy odbijają się na wycenie giełdowych spółek. Przede wszystkim tych, które zostaną dotknięte nowymi podatkami.

Impreza na kredyt...
Według agencji Moody's tylko w 2016 roku branża bankowa straci 4,4 miliarda złotych. Najmniej ma stracić były bank wicepremiera Morawieckiego, najwięcej polski Getin Noble. A wkrótce banki będą musiały zmierzyć się z kolejnymi stratami, tym razem wywołanymi ustawą frankową. Analitycy mBanku szacują je na ponad 30 miliardów złotych.

Prawo i Sprawiedliwość zwiększa też nasze zadłużenie, i tak już ogromne. I nie przejmuje się tym, że wcześniej krytykowało Platformę za nadmierne zadłużanie Polski. Dlatego jeszcze w 2015 roku rząd zwiększył deficyt budżetowy o 3,9 miliarda złotych, choć nie było ku temu powodów. Ale dzięki temu mógł zaksięgować ponad 6 miliardów złotych z aukcji LTE dopiero w 2016 roku. Jednak nawet pomimo tych księgowych sztuczek deficyt będzie rekordowo wysoki – ma wynieść niemal 55 miliardów złotych.

...coraz droższy kredyt
Na pewno więcej zapłacimy też za obsługę tego zadłużenia, co jest głównie pochodną obniżenia nam ratingu przez Standard & Poors. Na razie kolejne państwowe firmy wypowiadają firmie umowy (zrobiły to już PKO BP i PGNiG), ale przecież zagraniczni inwestorzy nadal mają dostęp do ratingów tej agencji. I to właśnie dla nich rekomendacja jest ważnym wskaźnikiem. Już teraz odbiło się to na cenach polskich obligacji.
Piotr Kuczyński
analityk Xelion

Zanotowaliśmy rzeczywiście pewien „skoczek” w górę z niecałych 3% do 3,22%. Dużo to nie jest, ale jak się to pomnoży przez 34% i przez udział w polskich długu, no to już jest jakiś paromiliardowy wynik. Czytaj więcej

Wypowiedź dla Polskiego Radia z 18 stycznia 2016 roku
Licznik bije
Kiedy rząd będzie musiał wykupić obligacje, będzie można dokładnie oszacować koszta. A będą one duże, bo w 2014 roku aż 57 procent polskiego długu było w zagranicznych rękach, a ci inwestorzy przywiązują do ratingów większą wagę niż krajowi. Zresztą oprocentowanie obligacji 5-letnich wzrosło jeszcze przed niekorzystną dla nas oceną S&P – w październiku wynosiło 2,185 proc., a w styczniu już 2,382 proc.

W sumie więc dotychczasowe koszty rządów Jarosława Kaczyńskiego i jego ekipy można oszacować na około 200 miliardów złotych. To oczywiście tylko część. Rachunek zacznie szybko rosnąć kiedy w życie zaczną wchodzić kolejne ustawy autorstwa nowego rządu: wspomniana już frankowa, a przede wszystkim program 500+. Wtedy ta dwójka zacznie szybko zmieniać się na kolejne cyfry.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Prawo i SprawiedliwośćRządJarosław Kaczyński
Skomentuj