
Dla ludzi czułych na krzywdę zwierząt Facebook bywa przygnębiającym miejscem. Są dni, gdy strumień aktualności zalewają dziesiątki komunikatów dotyczących psiego lub kociego nieszczęścia. Jednak ta historia pokazuje, że serwisy społecznościowe naprawdę działają. Dzięki Facebookowi kobieta po trzech latach odnalazła swoją stęsknioną sunię Czikę.
Zaginięcie To nie było zwyczajne zaginięcie. Czika nie zerwała się ze smyczy, ani nie zgubiła się na spacerze. Pewnego dnia po prostu zniknęła razem ze swoim czworonożnym towarzyszem. Powód był jasny – psy były rasowe i ktoś postanowił je zabrać. Kundelki raczej tak znikają.
Zrozpaczona właścicielka przez jakiś czas szukała psów, ale w końcu straciła nadzieję że je odnajdzie.
Przygarnięcie Dokładnie rok temu inna kobieta, pani Katarzyna, jechała trasą Warszawa – Katowice. W pewnym momencie zauważyła psa leżącego przy jezdni. Zatrzymała samochód – okazało się, że pies żyje, choć jest chory i wycieńczony. Pani Katarzyna zabrała psa do samochodu i przygarnęła go. Okazało się, że to suczka owczarka niemieckiego. Pani Katarzyna nadała jej imię Lusia.
Odnalezienie Mijały dni i tygodnie, ale Lusia mimo troskliwej opieki nie odzyskała werwy. Widać było, że dużo przeszła – przypuszczalnie została uwięziona w pseudohodowli, gdzie miała za zadanie hurtowo rodzić tanie, rasowe szczeniaki. Mijały miesiące i stało się jasne, że Lusia bardzo za kimś tęskni, była zobojętniała i smutna. Pani Katarzyna zwróciła się o pomoc do pani Anety Pietrzak, aktywistki na rzecz praw zwierząt. Ta postanowiła poszukać właścicielki na Facebooku i ku własnemu zaskoczeniu ją znalazła. Podczas rozmowy telefonicznej właścicielka Cziki rozpłakała się ze szczęścia.
Pierwsze spotkanie Co stało się potem? Już następnego dnia właścicielka przyjechała po Czikę. Pies od razu ją rozpoznał.
Aneta Pietrzak
Aneta Pietrzak podkreśla, że szczęśliwe zakończenie tej historii nie byłoby możliwe bez ludzi, którzy udostępniali na Facebooku ogłoszenie o "Lusi" tęskniącej za prawowitym właścicielem.
* Wychodząc z psem na spacer trzymaj go na smyczy. Pies który się czymś wystraszy, może uciec. Pamiętaj o tym zwłaszcza na kilka dni przed i po Nowym Roku, gdy ludzie odpalają fajerwerki.
* Dołącz adresówkę do obroży psa i go zaczipuj, tak by w przypadku zagubienia się nie pozostał anonimowy. Sprawdź czy możesz skorzystać z bezpłatnej akcji czipowania czworonoga w Twojej gminie.
* Nie kupuj psa z pseudohodowli. Za twojego taniego, rasowego szczeniaczka cenę zapłaci straszliwie eksploatowana suczka.
* Bezpiecznie zatrzymaj się, gdy zauważysz psa lub kota leżącego przy drodze. Być może jeszcze żyje. Jeśli nie masz możliwości zaopiekowania się nim, możesz go oddać w dobre ręce prozwierzęcych fundacji lub do schroniska.
* Pamiętaj, że możesz przekazać 1proc swojego podatku na fundację lub stowarzyszenie, które pomaga zwierzętom. Finansową lub rzeczową darowiznę możesz im dać w każdym momencie.
