
Ponad 500 naukowców (cały czas dopisują się kolejni) napisało list otwarty do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Polscy akademicy są oburzeni wypowiedziami polityka Polski Razem na temat opozycyjnego Komitetu Obrony Demokracji.
– Potwierdzam tezę Jarosława Kaczyńskiego, że istnieje pewien historyczny związek między częścią tych, którzy protestują a środowiskiem komunistycznym – mówił w "Kropce nad i" minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Tym samym odniósł się do słów prezesa PiS, który w kontekście dzisiejszej krytyki poczynań rządu mówił o "metodach stalinowskich". Gowin nawiązywał do rzekomej przeszłości dziadka lidera KOD Mateusza Kijowskiego, która jest komentowana w prawicowej prasie.
Słowa te wielu komentatorów uznało za krzywdzące i nie licujące z powagą pozycji ministra. Minister później tłumaczył, że poniosło go przy pięknej kobiecie. List do Gowina wysłali też akademicy. "Jako członkowie społeczności akademickiej wyrażamy swój kategoryczny sprzeciw wobec wykorzystywania w debacie publicznej, a zwłaszcza politycznej, odniesień do pochodzenia rodzinnego osób biorących w niej udział" – czytamy.
List otwarty do ministra Gowina
Współpraca ministra Jarosława Gowina z światem naukowym może być przez niefortunne wypowiedzi mocno utrudniona. Środowisko z pewnością będzie uważnie obserwowała szefa resortu pod który podlega i go oceniało. Na razie Gowin nie dostał najwyższych not.
Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl
