Od TV Trwam, przez relacjonowanie okręgówki, do TVP. Oto Klaudiusz Pobudzin, nowy pistolet "Wiadomości"

Klaudiusz Pobudzin, dzisiaj gwiazda "Wiadomości", zaczynał karierę w Telewizji Trwam.
Klaudiusz Pobudzin, dzisiaj gwiazda "Wiadomości", zaczynał karierę w Telewizji Trwam. Fot. Zrzut ekranu z youtu.be/QTtG-KHvdTY
Klaudiusz Pobudzin w kilka tygodni stał się symbolem zmian w "Wiadomościach" po przejęciu TVP przez PiS. Jego materiały, poświęcone głównie KOD i opozycji, będą w przyszłości analizowane przez studentów dziennikarstwa. Widać, że dziennikarz zaczynał karierę w Telewizji Trwam.

Jeśli zwalniają, to muszą też zatrudniać. No i zatrudniają. W "Wiadomościach" TVP miejsca takich dziennikarzy jak Justyna Dobrosz-Oracz, Kamil Dziubka czy Jacek Tacik zajęli Karolina Tomaszewicz, Jarosław Olechowski czy Klaudiusz Pobudzin. Ten ostatni wyrasta tam na prawdziwą gwiazdę. A właściwie antygwiazdę.



Uderzyć w KOD...
Już jego pierwszy materiał z 12 stycznia to jasne opowiedzenie się po stronie PiS. Zmianę w "Wiadomościach" doceniła nie tylko Krystyna Pawłowicz, lecz także Prezes, który po raz pierwszy od lat porozmawiał z dziennikarzem programu i był to właśnie Pobudzin.

Wtedy chodziło o Trybunał Konstytucyjny, ale wkrótce Pobudzin stał się prawdziwym specjalistą od Komitetu Obrony Demokracji. Doszło do tego, że Pobudzin przygotował materiał o tym, że.... w ostatni weekend nie było żadnych demonstracji ani wieców KOD. – Skończył się zapał, a na ulicach jest wreszcie spokojnie – stwierdził. Kilka dni później sparodiował go komik Szymon Majewski.
...i opozycję
Bo rzeczywiście materiały Pobudzina wydają się być parodią dziennikarstwa. W sobotę reporter relacjonował marsz KOD w Warszawie również skupiając się na obecności polityków i obrażających Prezesa transparentach. Kiedy mówił o spadającej liczbie uczestników demonstracji pokazał pustoszejące Krakowskie Przedmieście. Zdjęcia nagrano już po demonstracji, a nie w jej trakcie.

Dzień później pochylał się nad tym, że na marszach KOD są też politycy. Właściwie było to powtórzenie jego materiału z soboty, wykorzystał nawet te same ujęcia, co jest poważnym błędem w sztuce. Ale były też nowości. Nie wiedzieć czemu sporo miejsca poświęcono temu, że Ryszard Petru i Grzegorz Schetyna byli kiedyś w Unii Wolności, której "liderzy wciąż toczą ten sam spór o filozofię polskiego państwa". Pewnie szokiem dla niego będzie informacja, że w UW byli też Andrzej Duda i Piotr Gliński.

Człowiek z Torunia
Ale dla Pobudzina to nie nowość, wystarczy spojrzeć na jego materiały z Telewizji Trwam. O, chociażby ten o Ruchu Autonomii Śląska. Pracował tam od początku, czyli od 2003 roku. – Zawsze był bardzo zaangażowany i różnił się od wielu osób ze środowiska Radia Maryja swoim otwartym sposobem bycia – mówi nam były współpracownik Pobudzina z mediów o. Rydzyka. – Miał jednak bardzo mocno sprecyzowane poglądy choć umiał dyskutować – dodaje. Mimo tego, zawsze bezkrytycznie zgadzał się z linią wyznaczaną przez toruńską rozgłośnię. Dlatego tak długo, jak długo o. Rydzyk będzie wspierał PiS, będzie je wspierał także Pobudzin.

Dziennikarz "Wiadomości" studiował w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, toruńskiej kuźni talentów dla mediów Ojca Dyrektora. Był reporterem przygotowującym materiały do serwisów informacyjnych a także prowadził program "Polski punkt widzenia", czyli codzienne rozmowy z politykami. Napisał też książkę o manipulacji. Później jednak został odsunięty na boczny tor. Ojcu Dyrektorowi podobno nie spodobało się to, że dziennikarz ma zbyt dobre kontakty z pracownikami mainstreamowych mediów.
Zesłanie
Z tego powodu ostatnie lata Pobudzin spędził w Gdańsku, gdzie pracował jako freelancer. Aktywnie włączał się w działalność lokalnego serwisu dzielnicy Osowa, dla którego przygotowywał m.in. wywiady z trenerami i prezesem lokalnej Olimpii. Publikował także relacje z meczów i wywiady na oficjalnej stronie klubu.

Pobudzin był także autorem internetowej telewizji Studio GdańskTV. Na jej kanale na YouTube są głównie relacje z meczów trójmiejskich drużyn, fragmenty pomeczowych konferencji prasowych i wywiady z zawodnikami. Jednak można tam też znaleźć rozmowy z ekspertami, którzy komentują mecze reprezentacji Polski w eliminacjach do Euro 2016.
W internecie
Są też perełki jak film pod tytułem "Browar Zamkowy Cieszyn", który w rytm saksofonowego coveru "Hello" Lionela Richie pokazuje, co działo się na piwnej biesiadzie. Albo relacja ze spotkania szefa "Solidarności" Piotra Dudy z członkami zespołu Boney M., który zagrał na 35. rocznicy powstania związku. Swoją drogą to smutne, że wszystko, na co jest wstanie zdobyć się po angielsku szef największego związku zawodowego w kraju to "hello".

Sportowiec i muzyk
Ale poza pisaniem o sporcie, Pobudzin także aktywnie go uprawiał. Na wspomnianym już portalu Osowa.com można znaleźć relację z Amatorskich Mistrzostw Osowy w ping-pongu, w których Pobudzin zajął 14. miejsce. Dziennikarz TVP grywa też w piłkę nożną, o czym można się przekonać oglądając relację z meczu memoriałowego Krzysztofa Sikory. Pobudzina widać na zdjęciu drużyny.

Pobudzin jest uzdolniony nie tylko sportowo i dziennikarsko, lecz także muzycznie. Na swoim kanale na YouTubie zamieścił filmik, na którym gra "Sto lat" na skrzypcach.
Po latach chudych przyszły tłuste – z niewielkiej telewizji internetowej Pobudzin trafił do TVP, która ma potężne środki i milionową widownię. – Gdy dowiedziałem się, że Klaudiusz Pobudzin trafił do "Wiadomości" ostrzegałem, że to zły ruch – ocenia w rozmowie z naTemat Mikołaj Wójcik, dzisiaj szef działu politycznego "Faktu", w latach '97-'03 reporter sejmowy "Naszego Dziennika".

– Publiczna telewizja nie jest miejscem dla ludzi, którzy zawsze stali bezkrytycznie po jednej ze stron politycznego sporu. Tak samo raziła mnie propaganda uprawiana w TVP za rządów PO, jak i obecna – dodaje. Żeby zapytać o zdanie Klaudiusza Pobudzina, próbowałem się z nim dzisiaj skomentować. Niestety, odmówił mi komentarza.

Persona non grata
Coraz więcej osób nie chce rozmawiać z Pobudzinem. Niedawno uciekał przed nim Ryszard Petru, zarzucając reporterowi, że ten realizuje zlecenie Jacka Kurskiego. Rozmowy z nim odmówił też Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej. Dziś my próbowaliśmy skontaktować się z
To nieuniknione przy stylu dziennikarstwa, jaki praktykuje Pobudzin. Jednak znacznie bardziej poważną konsekwencją tego będzie odpływ widzów. Już go widać, a będzie jeszcze gorzej. Wydaje się jednak, że szefowie TVP i "Wiadomości" bardziej dbają o to, żeby zadowolony był Najważniejszy Widz. I Pobudzin to oczekiwanie doskonale realizuje.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...