
Polityka Belgii uosabia wszystko to, co polską prawicę mierzi i oburza. Wczoraj Brukseli "w końcu się dostało". I choć nasz rząd Belgom współczuje, modli się i śle kondolencje, ich elektorat zasypał internet masą ksenofobicznych komentarzy, z których jasno wynika, że Belgia, jako gniazdo wszelkiego zła i zepsucia "sama sobie zasłużyła". Czym Belgowie tak bardzo podpadli prawicy?
REKLAMA
W zamachach terrorystycznych na lotnisku Zeventem i na stacji metra Maelbeck zginęły 34 osoby, a kolejne 200, w tym trzech Polaków, odniosły obrażenia. Cały świat łączy się w bólu i składa kondolencje rodzinom ofiar. Tymczasem katolicki publicysta Tomasz Terlikiowski przypomina, że w zeszłym roku belgijscy lekarze wykonali 2021 eutanazji.
Co sugeruje publicysta? Że te trzydzieści kilka ofiar, to nie problem, bo są tacy, którzy zabili więcej osób? Czy, że terroryści tak właściwie nie są prawdziwymi zabójcami? A może, że obywatele kraju, który zezwala na eutanazję zasłużyli na to co ich spotkało? Takie rozważania to pewnie woda na młyn Terlikowskiego, który pomimo swych kontrowersyjnych komentarzy, na pewno dostrzega różnicę pomiędzy lekarzem, który legalnie i w zgodzie z własnym sumieniem decyduje się zakończyć mękę chorej osoby, a bezwzględnymi terrorystami.
Za co polska prawica nienawidzi Belgii?
Wypowiedź Terlikowskiego to tylko przykład w morzu krytyki, jaka wylewa się za każdym razem, kiedy belgijski rząd podejmuję decyzję niezgodną z prawicowymi poglądami. Dopuszczalność eutanazji, której dostępność co jakiś czas jest rozszerzana, to jeden z głównych, ale niejedyny grzech belgijskiego rządu.
Wypowiedź Terlikowskiego to tylko przykład w morzu krytyki, jaka wylewa się za każdym razem, kiedy belgijski rząd podejmuję decyzję niezgodną z prawicowymi poglądami. Dopuszczalność eutanazji, której dostępność co jakiś czas jest rozszerzana, to jeden z głównych, ale niejedyny grzech belgijskiego rządu.
W Belgii znacznie liberalniej podchodzi się również do wykonywania aborcji. W odróżnieniu od prawa działającego w Polsce, gdzie ciążę można przerwać wyłącznie ze względu na zalecenia medyczne lub jeśli była ona wynikiem gwałtu, Belgijki podejmują decyzję o aborcji także ze względów osobistych czy ekonomicznych.
Kolejnym kamieniem milowym na drodze do zaakceptowania Belgów jest także ich podejście do ruchu LGBT. Związki homoseksualne w Belgii zalegalizowane są o kilkunastu lat, w kwietniu 2006 roku przyjęto także ustawę o prawie par homoseksualnych do adopcji dzieci. I choć dla polskich księży otwartość Kościoła dla ruchu LGBT jest nie do pomyślenia, katolicki biskup z Antwerpii Johan Bonny już dawno wezwał do zerwania z poglądem, według którego Kościół akceptuje wyłącznie związki mężczyzny i kobiety i domagał się uznania związków homoseksualnych.
Z największa nienawiścią ze strony Polaków spotkał się jednak były premier Belgii Guy Verhofstadt, który kilkukrotnie dopuścił się ostrej krytyki rządu PiS.
Wypowiedzi Verhofstadta spotkały się z silną reakcją nie tylko prawicowych środowisk, ale również tych, którzy są świadomi kierunku, w jakim zmierza Polska, a jednocześnie przekonani, że sami będziemy w stanie sobie z tą sytuacją poradzić.
'I jak tu ich żałować?'
W efekcie rozległej różnicy poglądów, a także nacisków na Polskę ze strony belgijskiego rządu i całej UE w kwestii przyjmowania uchodźców, część Polaków czasem nawet nieświadomie znienawidziła Belgów i tylko czekała, by powiedzieć: "a nie mówiłem"?
'I jak tu ich żałować?'
W efekcie rozległej różnicy poglądów, a także nacisków na Polskę ze strony belgijskiego rządu i całej UE w kwestii przyjmowania uchodźców, część Polaków czasem nawet nieświadomie znienawidziła Belgów i tylko czekała, by powiedzieć: "a nie mówiłem"?
To komentarz do artykułu opublikowanego na portalu Niezależna.pl, który dotyczył reakcji Belgów na zamachy w Brukseli. Czytelnicy obśmiali ludzi, którzy pod wpływem emocji zdecydowali się wyjść na ulicę i kredą wypisać na nich swoje uczucia. Reakcja Belgów nie była jednak, jak sugeruje portal, odwetem na terrorystach, lecz próbą poradzenia sobie z własnym bólem. Oby Polacy nigdy nie musieli dowiedzieć się, czy takie malowanie kredą rzeczywiście pomaga.
A co do bierności belgijskiego rządu, warto wspomnieć, że przez ostatnie miesiące uniemożliwili oni kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt innych zamachów. Co więcej, Belgia od dawna już bierze udział w walkach przeciwko Państwu Islamskiemu działającemu na terenie Iraku, a ostatnio Minister Spraw Zagranicznych Belgii Didier Reynders przyznał także, że działania wojskowe najprawdopodobniej rozszerzone zostaną także na terytorium Syrii. Choć ślepego bombardowania, w których cierpią także cywile nie są powodem do domu, nie można powiedzieć żeby rząd Belgii nie podjął walki z ISIS.
Polacy jednak wiedzą najlepiej, dlatego też polski dziennikarz i podróżnik Wojciech Cejrowski zdecydował się zamieścić na swoim profilu na Facebooku kilka 'dobrych rad'.
Pomimo tych wszystkich oskarżeń i żali, podstawowy problem prawicy nie leży jednak w różnicy poglądów, lecz w ślepym przekonaniu o własnej nieomylności. Można załamywać ręce i krytykować Belgię za to, że dopuściła do ataku, należy dostrzec również zalety, które przyciągnęły tam nie tylko muzułmańskich terrorystów, lecz także ponad 80 tysięcy Polaków.
Napisz do autorki: magdalena.sleziak@natemat.pl