Szefowa "Wiadomości" poucza innych dziennikarzy. Mówi, jak mają pisać o niedoszłym spotkaniu Obama-Duda

Szefowa "Wiadomości" wzięła się za pouczanie reporterów konkurencyjnych dzienników.
Szefowa "Wiadomości" wzięła się za pouczanie reporterów konkurencyjnych dzienników. Fot. Zrzut ekranu z wiadomosci.tvp.pl
Oglądając "Wiadomości" czy słysząc o kulisach pracy w TVP INFO można się spodziewać pouczania od każdego, ale nie od szefów TVP. Tymczasem Marzena Paczuska, szefowa dziennika TVP 1 strofuje dziennikarzy innych stacji, którzy ośmielają się pisać o braku spotkania Obama-Duda.

Praca w telewizji publicznej to ciężki kawałek chleba. Trzeba bronić Prawa i Sprawiedliwości nawet w święta. Marzena Paczuska, szefowa "Wiadomości" (pisaliśmy o niej tutaj) w niedzielę zażarcie broni porażki polskiej dyplomacji, której nie udało się doprowadzić do spotkania Andrzeja Dudy z Barackiem Obamą (więcej o tym piszemy w tym tekście).


Postanowiła nawet pouczać dziennikarzy konkurencyjnych stacji, jak mają o sprawie mówić. Już w sobotni wieczór przekonywała na Twitterze, że wcale nie było takich planów. To oczywista nieprawda, bo nadzieję na spotkanie wyrażał sam prezydent, jego rzecznik i szef MSZ.
Wicedyrektor publicystyki w TVP INFO Samuel Pereira przekonywał wręcz, że spotkanie to wymysł "Newsweeka". Zapewne do tych opinii odnosił się Krzysztof Skórzyński z "Faktów" TVN kiedy napisał na Twitterze: "Bagatelizowanie tego przez dziennikarzy sprzyjających rządowi, jest bardzo szkodliwe i dla rządu i dla Polski". W odpowiedzi szefowa "Wiadomości" uderzyła w wysokie tony.
Wezwała też Skórzyńskiego, by "przestał stygmatyzować innych dziennikarzy", choć sama chwilę zakwalifikowała go do ludzi szkodzących Polsce. Przekonuje, że sama jest państwowcem i gdyby bohaterem podobnej sytuacji był Bronisław Komorowski, ton jej komentarzy na pewno nie byłby napastliwy i że nigdy nie uchybiła autorytetowi byłego już prezydenta. Jakoś trudno w to uwierzyć, ale twardych dowodów nie mamy, bo przed nominacją Paczuska usunęła ponad 111 tysięcy tweetów.

Marzena Paczuska tłumaczyła też, że "Niezależność dziennikarska nie oznacza nieustannego podrywania autorytetu Prezydenta i rządu pl w relacjach zewnętrznych". Można więc wywnioskować, że w ogóle nie powinno się informować o porażkach polskiej dyplomacji, bo to szkodzi Polsce. Klasyczne "zbij termometr, nie będzie gorączki".

W tweeterowych potyczkach Paczuskiej były też wątki humorystyczne. Kiedy dziennikarz TVN Szymon Jadczak napisał o reporterze "Wiadomości" per Klaudiusz, Paczuska poprawiła go wskazując, że to "Pan red. Klaudiusz Pobudzin.".
Teraz pozostaje nam tylko czekać do godziny 19.30 i zobaczyć, co "Wiadomości" powiedzą o wizycie Andrzeja Dudy w USA. Sądząc po internetowych wpisach szefowej dziennika może być grubo.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
TVPAndrzej Duda
Skomentuj