Na spotkaniu partyjnych liderów nie było Beaty Szydło.
Na spotkaniu partyjnych liderów nie było Beaty Szydło. Fot. Rafał Zambrzycki/Sejm

Czwartek, kilka minut przed południem. Do gabinetu Marszałka Sejmu kolejno zmierza Prezes, po nim liderzy partii opozycyjnych. Kogoś tam brakuje. Na spotkaniu, które ma rozwiązać konstytucyjny pat nie ma szefowej rządu. Prezes już nawet nie udaje, że Szydło jest od poważnej polityki. Jej zostawił promowanie 500+ i innych lekkich, łatwych i przyjemnych spraw.

REKLAMA
Spotkanie liderów partii politycznych to jedno z ważniejszych wydarzeń politycznych ostatnich tygodni. Jarosław Kaczyński pokazał, że musi się ugiąć pod naciskiem Zachodu i polskiej opinii publicznej. Opozycja co prawda nic nie ugrała, ale to nie umniejsza wagi spotkania, tylko pokazuje jak wytrawnym graczem jest Prezes. Brakuje wam kogoś w tej wyliczance? I na tych zdjęciach?
Lista obecnych i nieobecnych
Po stronie rządzących jest marszałek Kuchciński, Prezes, szef klubu PiS Ryszard Terlecki i nadal udający niezależność szefowie przystawek PiS. Wątpliwości o tym, kto jest najważniejszy nie mieli uczestnicy spotkania. – Zamiast tych wszystkich wypowiedzi wolałbym usłyszeć na początku stanowisko prezesa PiS, bo to jest stanowisko sprawcze – miał według "Faktu" powiedzieć Grzegorz Schetyna, który przemawiał po wszystkich liderach, a przed Kaczyńskim.
Prezes miał zareagować błyskawicznie, zarzucając Schetynie stosowanie "socjotechniki nienawiści". Przekonywał też, że krajem rządzą premier i prezydent. Ale Kaczyński zapomina, że takie historyjki trzeba uwiarygadniać. Tym można tłumaczyć brak Beaty Szydło, choć sprawa Trybunału także żywotnie jej dotyczy, wpływając chociażby na pozycję międzynarodową Polski.
Przeoczenie?
Może to jednak nie przeoczenie, tylko przemyślana decyzja. Bo jeśli Prezes udaje, że Ziobro i Gowin oraz ich partie to niezależne byty polityczne, nie zapomniałby o Szydło. Tymczasem nie zaproszono jej nawet, żeby siedziała, słuchała, a po wszystkim mogła wyjść i powiedzieć, że rząd z uwagą słucha opozycji.
Tym samym Kaczyński po raz kolejny zamyka pole do spekulacji, że może jednak szefowa rządu zajmuje się także poważną polityką. Wyraźnie widać, że zostawiono jej rolę "dobrego policjanta", który ratuje przed upadkiem fabryki (znacjonalizowany Autosan) i rozdaje 500 złotych (Szydło zamówiła nawet specjalną broszkę).
Nawet zdjęć nie będzie
Najbardziej zaszkodzi to naszej dyplomacji. Nasi zagraniczni partnerzy nie są ślepi i wiedzą, że jeśli chcą coś załatwić, trzeba porozmawiać z Prezesem. Dlatego na przykład często rozmawia z nim ostatnio ambasador USA, a wcześniej spotkali się przemierzy Węgier i Wielkiej Brytanii.
Z Szydło trzeba tyko zrobić sobie zdjęcie. Niedługo już nawet tego nie będzie, bo Prezes zostawia coraz mniej złudzeń.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl