Marek Bosak zaangażował się w szukanie pracy dla pana Ryszarda.
Marek Bosak zaangażował się w szukanie pracy dla pana Ryszarda. Facebook / Marek Bosak

Spotkali się na placu Trzech Krzyży Warszawie. Pan Ryszard siedział zrezygnowany na schodach do kościoła. Opowiedział panu Markowi krótką historię swojego życia. Tak przejmującą, że Marek Bosak od dwóch godzin za pośrednictwem internetu szuka ludzi, którzy chcieliby panu Markowi pomóc.

REKLAMA
Ryszard Skwarski przyjechał do pracy z Ciechanowca. Zostawił żonę i przyjechał szukać jakiegoś zajęcia w stolicy. Choć ma dyplom ukończenia Akademii Teologii Katolickiej (dziś jest to Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego) i przed laty pracował jako wykładowca języka angielskiego, to takiego zajęcia w Warszawie nie mógł się podjąć. Po tym jak zachorował na raka krtani, nie może dłużej uczyć.
Pracował w Warszawie jako ochroniarz. Dziś ma problem, bo niedawny pracodawca go oszukał i nie zapłacił pensji. Pan Ryszard stracił wynajmowane mieszkanie, bo zalegał z zapłatą za wynajem. Szuka pracy, jakiejkolwiek. Jak deklaruje, może robić wszystko.
Historia Markowi Bosakowi wydała się na tyle wiarygodna, że postanowił pomóc panu Ryszardowi. Zamieścił ogłoszenie na Facebooku z opisem całej historii i numerem telefonu do pana Ryszarda Skwarskiego. Poszukiwana jest praca lub osoby, które mogłyby udzielić pomocy prawnej w sporze z firmą ochroniarską, która nie zapłaciła Skwarskiemu pensji.
Ogłoszenie nie przeszło bez echa. W licznych komentarzach internauci deklarują pomoc. Potęga portali społecznościowych jest trudna do przecenienia.