Twoje mieszkanie w bloku i dom z listy dziedzictwa UNESCO – jest coś, co je łączy

Fot. Luciano Manna
Jeśli wierzyć przeciętnemu przedszkolakowi – są obowiązkowym elementem domu. Żadna rysunkowa chatka, nie wiedzieć czemu, nie może obejść się bez rozpostartych na oścież okiennic. I nawet jeśli całe życie wychowujemy się na miejskim blokowisku, a jedyną okołookienną ozdobą, jaką znamy, są koronkowe firanki, to nawet jako dorośli, rysując „domek”, automatycznie, po obu stronach okien umieszczamy dodatkowe prostokąty.

Niestety, jeśli również jako dorośli nadal mieszkamy na dziewiątym piętrze wieżowca, z marzeniami o zewnętrznych okiennicach powinniśmy się teoretycznie pożegnać, oczywiście jeśli nie chcemy narazić się – w najlepszym wypadku – na śmieszność, w najgorszym – na pozew z paragrafu o budowlanej samowolce. Z drugiej strony, to właśnie w nie najłatwiejszych do adaptacji przestrzeniach rodzą się z reguły najkreatywniejsze architektoniczne rozwiązania. Jeśli więc po powrocie z greckich czy włoskich wakacji nie możecie przestać myśleć drewnianych okiennicach, wcale nie musicie ich porzucać. Czasem wystarczą dobrze dobrane okna i… dobry pomysł.
Jeśli na zewnątrz nie można...
Pomiędzy blokami z wielkiej płyty a urokliwymi bielonymi domkami z rejonu Morza Śródziemnego teoretycznie trudno doszukać się podobieństw. Jeśli dodatkowo domki te są zabytkowe i zajmują prestiżowe miejsce na liście światowego dziedzictwa UNESCO – zadanie to powinno jeszcze bardziej się komplikować. Jak jednak zauważyli specjaliści z Oknoplastu, łączy je przynajmniej jedna rzecz: w obu tych miejscach montowanie zewnętrznych okiennic nie ma racji bytu.
Alberobello to położona na południu Włoch wioska, w której zachowało się wyjątkowo dużo budowli mieszkalnych nazywanych trulli. 1500 charakterystycznych kamiennych domów o bielonych ścianach i stożkowatych dachach zbudowano w okolicach XV wieku.

Trulli, pomimo śródziemnomorskiego rodowodu, okiennic zewnętrznych nie posiadają – specyficzna konstrukcja gwarantowała znakomitą cyrkulację powietrza i naturalną klimatyzację. I choć dzisiaj, kiedy większość trulli zaanektowano na kwatery dla turystów i różnego rodzaju sklepiki, latem nadal jest w nich przyjemnie chłodno, to ich przestronne okna nie gwarantują pożądanej prywatności. Rozwiązanie? Okiennice wewnętrzne.
Co ciekawe, kolejną rzeczą, która łączy wielkomiejskie „klitki” z zabytkowymi trulli są same okna. Na zdjęciach widzimy ten sam model Oknoplastu – Koncept, przez który wielu z nas codziennie rano wygląda na ulicę. Z tą różnicą, że włoska firma - Serramenti e infissi di Polito Gaetano - postanowiła zamontować je w kilkusetletnim Trullo Ghiandaia. To, że okna o ponadczasowym designie sprawdzają się w różnorodnych przestrzeniach nie powinno dziwić. Klasyka zawsze będzie modna.

Okno to tylko punkt wyjścia
Zamontowane okiennic wewnątrz to tylko jeden sposób na wpasowanie tego elementu w domową przestrzeń. Jeśli cierpisz na brak wolnego miejsca po bokach skrzydeł okiennych, zawsze możesz umieścić je… naprzeciwko (i przy okazji zmodyfikować ich funkcję).
Warto pamiętać, że przenoszenie rozwiązań z pocztówek nabytych w śródziemnomorskich kurortach na polski Ursynów czy Bałuty musi odbywać się ostrożnie. Zwłaszcza jeśli niektórym posiadanym przez was elementom wyposażenia duchem bliżej do PRL-owskiej meblościanki niż ratanowych plażowych foteli. Próbować jednak warto – jeśli współczesne okna z powodzeniem sprawdzają się w domu liczącym sobie pół wieku, dlaczego inaczej miałoby być z okiennicami w apartamentowcu?

Artykuł powstał we współpracy z firmą Oknoplast.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...