Poseł PiS chce zlustrować w szkołach nawet sprzątaczki. ZNP: obraża nauczycieli i ubliża rodzicom

Poseł Jerzy Gosiewski (PiS) chce "oczyścić" szkołę za pomocą szeroko zakrojonej lustracji.
Poseł Jerzy Gosiewski (PiS) chce "oczyścić" szkołę za pomocą szeroko zakrojonej lustracji. fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta
Jerzy Gosiewski, poseł PiS z okręgu olsztyńskiego, chce poddać lustracji wszystkich pracowników oświaty i edukacji. Ci, którzy jej nie przejdą, mają być wyrzuceni z pracy. Poseł mówi, że w ten sposób chce bronić dzieci i młodzież przed fałszywym nauczaniem historii i przekazywaniem im złych wzorców postępowania. ZNP jest oburzone pomysłem posła na "oczyszczenie" szkół.

– W czasach dyktatury komunistycznej to władze powiatowe FJN, PZPR i ZSL nakazywały wielokrotnie służbom bezpieczeństwa znęcać się nad Nami - Polakami, którzy chcieliśmy wolnej Polski – pisze poseł Jerzy Gosiewski (PiS) w interpelacji do Ministerstwa Edukacji Naukowej.

Polityk z Mrągowa pyta, czy rząd zamierza zmienić prawo, by z pracy w oświacie można było wyrzucić wszystkich, którzy pracowali lub współpracowali ze służbami bezpieczeństwa albo byli członkami władz komunistycznych.
Zdaniem posła takie osoby zatrudnione w oświacie lub edukacji mają zły wpływ na dzieci i młodzież. – Wskazanym jest, by dzieci i młodzież nie były nauczane przez osoby, które w przeszłości służyły złu i które na pewno nigdy nie będą przekazywały prawdy historycznej, a najbardziej niebezpiecznym jest to, że byli pracownicy i współpracownicy służb bezpieczeństwa PRL przekazują złe wzorce postępowania – argumentuje poseł Jerzy Gosiewski. W 2015 roku został po raz trzeci wybrany do Sejmu. Z wykształcenia jest leśnikiem.

MEN nie odpowiedział na pytanie, czy zamierza zmienić prawo tak, by objąć wszystkich pracowników szkół lustracją. Przypomniał jednak posłowi, że już teraz każdy kandydat na dyrektora szkoły urodzony przed 1 sierpnia 1972 r. jest zobowiązany do złożenia oświadczenia lustracyjnego. I to dyrektor, jak pisze MEN, odpowiada za dobór kadry i kontrolę treści przekazywanych w szkole.

Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego, nie zostawia na pomyśle polityka PiS suchej nitki. – Poseł Gosiewski obraża nauczycieli i chyba nie widział podstawy programowej kształcenia ogólnego, na przykład w zakresie takich przedmiotów jak: historia, wiedza o społeczeństwie, czy historia i społeczeństwo. Zapraszam do lektury tego dokumentu. Wystarczy też przejrzeć podręczniki – wskazuje rzeczniczka ZNP. Dziwi się też, że poseł Jerzy Gosiewski chce rozszerzyć lustrację na wszystkich pracowników szkolnych. – Przepraszam za oczywistość, ale pracownicy szkolnej obsługi dbają o bezpieczeństwo i czystość w placówkach – mówi.

– Te słowa ubliżają także rodzicom uczniów, którzy dziś mają realny wpływ na program wychowawczy szkoły. Rada rodziców (w porozumieniu z radą pedagogiczną) uchwala program wychowawczy określający m.in. zadania wychowawców klas, czy treści wychowawcze. To przykry chichot historii, ale 10 lat temu lustracji dyrektorów szkół domagał się Mirosław Orzechowski, wiceminister edukacji za czasów Romana Giertycha – przypomina Kaszulnis.

Rzeczniczka ZNP nie wyklucza, że poseł Jerzy Gosiewski chce tym pomysłem zbić kapitał polityczny. – Może trzeba to rozumieć jako zgłoszenie posła do Narodowego Instytutu Programów Wychowania i Podręczników, którego powołanie zapowiadali politycy Prawa i Sprawiedliwości jeszcze przed wyborami? Troski o dzieci w tym pomyśle nie widać. Uczniowie potrzebują dodatkowych zajęć, w tym ze specjalistami takim jak psycholog czy pedagog oraz kształcenia w mniej licznych klasach, a młodsze - miejsc w publicznych przedszkolach – podsumowuje Magdalena Kaszulnis.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...