
Katastrofa smoleńska to jeden z głównych tematów Prawa i Sprawiedliwości. I choć politycy tej partii chcą stawiać w całej Polsce pomniki, nie ma komu zadbać o ten już istniejący na miejscu tragedii. Dramatyczny stan tego terenu pokazuje relacja podróżnika, który niedawno odwiedził Smoleńsk.
Jak politycy Prawa i Sprawiedliwości chcą zadbać o pomniki smoleńskie, które mają zapełnić polskie ulice, skoro nie potrafią zadbać o ten, na miejscu katastrofy smoleńskiej? A wygląda na to, że od miesięcy żaden przedstawiciel polskich władz się tam nie zjawił. Tak przynajmniej wynika z relacji polskiego podróżnika, która zaczęła się rozchodzić po sieci, kiedy umieścił ją na swoim Facebooku artysta Konrad Materna.
– To, co tam zastałem wręcz powaliło mnie z nóg. Teren katastrofy zarośnięty chaszczami, płot okalający mający zabezpieczać miejsce poprzerywany powyginany sprawia wrażenie fatalne. Kamień upamiętniający śmierć Polaków zafajdany farbą i zwykłym gównem – przytacza słowa podróżnika Materna. W kolejnym wpisie artysta ostro krytykuje senatora PiS, który prosi, by "nie wyciągać pochopnych wniosków". – Zasięgnąłem języka u ogrodnika. I on mi na to, że okres wegetacji tych konkretnych widocznych na zdjęciu nr 2 roślin pozwala mniemać, iż od wczesnej wiosny Pan i Pańscy cyniczni i zakłamani koledzy nie beknęliście w sprawie swojego ukochanego Smoleńska ni słowem, ni czynem tam, gdzie stale bekać trzeba – pisze.
Po publikacji tekstu skontaktował się z nami dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak. To treść oświadczenia, które nam przesłał.
Rafał Sobczak
dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
