Niech ktoś w końcu stworzy smartfon dla ludzi. Moje prośby zostały wysłuchane?

Fot. Huawei
Na próbach rozszyfrowania siorbiących latte mamisynków i ćwiczących przed lustrem “dziubki” córeczek tatusia zęby stracił nie jeden poszanowania godzien socjolog. Kilku innych pewnie dorobiło się już tytułów opisując to, jak beznadziejnie zblazowani są ci millenialsi, jak łatwo łykamy kolejne bzdurne mody i że za byle nowinkę techniczną bez mrugnięcia okiem oddamy nerkę. No więc, drodzy badacze starszej daty, mam dla was interesującą wiadomość: to wszystko nieprawda. Przykład? Proszę bardzo, zastanówmy się nad moim nowym smartfonem.

Zgoda, czasy kiedy od komórki oczekiwało się, żeby dzwoniła, dawno minęły. Nie oznacza to jednak, że trzymając w ręce pstrykający zdjęcia i nagrywający filmy dotykowy kombajn nie kręci nam się łezka za poczciwą “cegłą” z przyciskami. Najczęściej wtedy, kiedy pomiędzy jedną a drugą, niech już będzie - latte, ikonka baterii opróżnia się do zera. Albo wtedy, kiedy designer w ferworze redefiniowania sprawdzonego kształtu tworzy urządzenie, które ciężko utrzymać w dłoni. Dwudziestoparoletni posiadacz smartfona ma więc dość sprecyzowane oczekiwania: smartfon, poza standardowymi smart-funkcjami, powinien mieć jeszcze dwie cechy: wysoką wydajność i funkcjonalny kształt. Tego, że da się je ze sobą pogodzić, postanowił dowieść Huawei wypuszczając na rynek nowy model - nova.
Bateria, bateria i jeszcze raz bateria
Nie mam budzika, nie kupuję papierowych gazet. W pracy nigdy nie używam dyktafonu, chociaż rozmowy nagrywam dość często. Wracając do domu muzyki z poczciwej “empetrójki” nie słucham chyba od czasów liceum. I bardzo dobrze, że wszystkie te urządzenia zastępuje dzisiaj jedno. Gdyby jeszcze razem ze smartfonem nie trzeba było wszędzie nosić ładowarki, byłaby pełnia smart-szczęścia. Posiadacze Huawei nova są osiągnięcia tego stanu całkiem blisko.

Novą wyposażono w procesor Snapdragon 625, co jak zapewnia producent, gwarantuje najwyższą wydajność, przy jednoczesnym niskim zużyciu energii. Działanie baterii o pojemności 3020 mAh wspiera system Smart Power 4.0, co znaczy mniej więcej tyle, że możecie korzystać z wielu funkcji jednocześnie, bez potrzeby częstego ładowania.

Bateria dobrze obudowana - też ważne
Kolejna ważna sprawa: smartfon powinien się mieścić - w ręce, w kieszeni, w torbie. Nie wyślizgiwać, nie wypadać, co dla wielu marek zafiksowanych na ciągłym wysmuklaniu i odchudzaniu swoich urządzeń nie jest priorytetem. Nova jest poręczna i, tak, w odniesieniu do smartfonu można to uznać za najwyższy komplement.
Projektanci Huawei inspirowali się motywami zakrzywionych powierzchni obecnych we współczesnej architekturze, co, jak widać, było prawidłowym kierunkiem. Obudowa jest metaliczna, fajnie odbija światło, a 5-calowy wyświetlacz wypełniają zaokrągloną linię boków urządzenia. Warto dodać, że nova została wyposażona w funkcję ochrony oczu, ograniczającą zmęczenie spowodowane wpatrywaniem się w podświetlany ekran.

Dobre selfie prawdę ci powie (o smartfonie)
Z tymi “dziubkami” we wstępie to w sumie prawda. Jesteśmy najlepiej obfotografowanym i najintensywniej pozującym pokoleniem. Zamiast oglądać zachody słońca, pstrykamy sobie na ich tle selfie, zamiast wjechać na szczyt wieży Eifela, szukamy miejsca z którego będzie ją najlepiej widać. Media społecznościowe rządzą się w końcu swoimi prawami - jakość zdjęcia równa się ilość lajków, a obie te rzeczy są naturalnie zależne od jakości aparatu w telefonie. Jak nova sprawdza się w walce o podbój facebooka? Powiedzieć nieźle, to nic nie powiedzieć.

Z przodu mamy potężny 8-megapikselowy aparat, co oznacza że dobre selfie wykonamy w każdych warunkach oświetleniowych. Kwestię tego, jak my sami wyglądamy w konkretnym oświetleniu rozwiąże tryb Make-up 2.0 i Beauty 3,0., umożliwiające dodanie efektu makijażu i retusz z poziomu aplikacji.

Tylny aparat ma 12 megapikseli i pozwala na uchwycenie większej palety barw oraz światła. W efekcie powstają ostre, wyraźne zdjęcia, niezależnie od warunków. Mamy również opcję wykonania serii zdjęć. Dodatkowo, oba aparaty w serii nova wyposażono w szybki autofocus, który z niesamowitą precyzją “chwyta” ruch w kadrze.

Huawei nova trafia w dziesiątkę, jeśli chodzi o trzy opisane wyżej kryteria. Mało? Uwierzcie, że tyle wystarczy, żeby stworzyć smartfon idealnie dostosowany do tempa codzienności.

Artykuł powstał we współpracy z Huawei.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...