
Znany krytyk teatralny i kulinarny Maciej Nowak opisuje właśnie, jak... został zbesztany przez naganiaczkę jednego z klubów dla panów na poznańskim rynku. Urażony chyba jednak się nie poczuł, bo w krótkiej wymianie zdań kobieta okazała wyjątkową ogładę językową. Całą tę zabawną historię Nowak przytacza na Facebooku.
REKLAMA
"Na poznańskim rynku zaczepia nas młoda bezpruderyjna dama, nakłaniająca do odwiedzenia przybytku rozkoszy" – zaczyna opis swojej przygody Maciej Nowak. Zaczyna się niewinnie. It, zaczepka na ulicy z jaką pewnie spotkało się wielu mężczyzn spacerujących po polskich miast. Ale dalej już nie było tak typowo. Przede wszystkim dlatego, że Maciej Nowak jest homoseksualistą, do czego publicznie się nie raz przyznawał. Tak było i teraz...
Jako, że nie gustuje w bezpruderyjnych damach zapytał, więc czy mają też na miejscu bezpruderyjnych mężczyzn. W odpowiedzi usłyszał, że jest... "impertynentem" używającym brzydkich słów. – Jak pan śmie – miała się oburzyć młoda kobieta, która zaczepiła Macieja Nowaka. Po czym stukając obcasami poszła szukać takich, którzy nie mają tak "ekstrawaganckich" wymagań, jak Nowak.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
