
Więcej niż 200 osób manifestowało na ulicach Świdnika, by pokazać, co sądzą o telewizji publicznej. Mieszkańcy wzięli udział w "Spacerach świdnickich - reaktywacji" – wydarzeniu nawiązującym do spacerów świdniczan w PRL w czasie emisji "Dziennika Telewizyjnego". Na ich trasie stanęli narodowcy i kibole.
REKLAMA
"Największa prodemokratyczna demonstracja w Świdniku od czasów komunizmu" – czytamy na fanpage'u organizacji "Świdnik. Wspólna Sprawa". To niedzielne wydarzenie odbyło się równo 35 lat po pierwszych "Świdnickich Spacerach" . – I w tym samym celu - przeciw manipulacjom i propagandzie jednej partii w mediach publicznych – piszą organizatorzy, którzy do obecności namówili ponad 200-osobową grupę ludzi. Spacer odbył się w czasie emisji "Wiadomości".
Uczestnicy manifestacji, jak donosi "Wyborcza", mieli nieproszone towarzystwo - kilkudziesięcioosobową grupę, w której znaleźli się kibole i narodowcy. "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "Hipokryci", "Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą" – wykrzykiwali.
– Dziś jest ładna scenografia i prezenterzy nie mają mundurów, ale to co wylewa się z ekranu, nie ma nic wspólnego z rzetelnością. Wspólnie powiedzmy stop kłamstwom i manipulacjom TVPiS! – przekonywano jeszcze przed spacerem.
– Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy mimo złej pogody i wściekłych ataków zwolenników rządzącej partii wykazali odwagę i wyszli z nami na ulicę. Było nas kilkaset. Byli z nami młodzi i starsi, ludzie o różnych poglądach i rodowodach, którzy żądają tak jak my wolnych i pluralistycznych mediów publicznych – stwierdził już po nim Jakub Osina, jego główny organizator.
źródło: lublin.wyborcza.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
