Niemal identyczny wypadek już się kiedyś zdarzył. Też z pojazdem służb. Wyrok sądu w tej sprawie mówi wiele

Wypadek z 2013 roku – policyjna vectra zderzyła się z osobowym peugeotem.
Wypadek z 2013 roku – policyjna vectra zderzyła się z osobowym peugeotem. Fot. Screen/https://youtu.be/dUOFrRIJJ6E
Wypadek zdarzył się w 2013 roku w bardzo podobnych okolicznościach jak ten w Oświęcimiu z udziałem kolumny premier Beaty Szydło. Nie chodziło jednak o samochód BOR, ale również o pojazd uprzywilejowany z włączonymi sygnałami. "Zderzenie policyjnej vectry i peugeota" – donosiły wtedy media. Batalia o uznanie winnym tego wypadku nie była łatwa. Sąd po roku ogłosił wyrok.

Jest nagranie z tamtego wypadku – pochodzi z kamery, która znajdowała się w samochodzie jadącym za osobowym peugeotem. Jak relacjonowały wtedy media, do zdarzenia doszło na oznakowanym skrzyżowaniu – na dro­dze kra­jo­wej nr 8 War­sza­wa-Bia­ły­stok, nie­da­le­ko Za­mbro­wa.

"Osobowy peugeot wykonywał skręt w lewo, gdy został uderzony przez pędzącą z włączonymi sygnałami nieoznakowaną policyjną vectrę. W zdarzeniu nikt, poza pojazdami, nie ucierpiał" – pisała Interia.
Policja twierdziła, że winny był kierowca peugeota, gdyż nie zachował należytej ostrożności i chciała ukarać go mandatem, ale mężczyzna mocno się postawił. Sprawa trafiła do sądu w Zambrowie i ciągnęła się do października 2014 roku. Kilka razy była odraczana, sąd czekał też długo na ekspertyzę biegłego z PZMot.

Kierowca peugeota okazał się niewinny. Oto fragment artykułu z portalu Interia z tamtego czasu:
Wypadek wywołał wtedy sporą dyskusję – komentowano go i na portalach motoryzacyjnych, i na prawniczych. Na Facebooku również pojawiały się pytania, które słyszymy teraz, od kilku dni. Na przykład o sygnalizację dźwiękową.
Dziś, w kontekście wypadku premier Beaty Szydło, niektórzy przypominają sobie tamto zdarzenie. – Dostaję maile z poparciem dla kierowcy seicento. Akurat jeden pan opisuje historię zderzenia radiowozu uprzywilejowanego z samochodem cywilnym. Pisze: "Proszę przekazać chłopakowi lub jego obrońcom poniższy link" – mówił naTemat Paweł Wodziak z "Faktów Oświęcim". Najwyraźniej niektórzy liczą, że wyrok w sprawie wypadku z 2013 roku mógłby kierowcy z Oświęcimia pomóc. Czy tak może się stać? Niektórzy internauci już spekulują...

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...