Trump chyba się przekonał, że rusofilizm w USA nie przejdzie. "Oczekuje deeskalacji przemocy na Ukrainie i zwrotu Krymu"

To bardzo zdecydowane żądanie nowego prezydenta USA
To bardzo zdecydowane żądanie nowego prezydenta USA Fot. Gage Skidmore/Flickr.com/CC BY-SA 2.0
O takim stanowisku prezydenta USA w trakcie spotkania z dziennikarzami poinformował rzecznik prasowy Białego Domu Sean Spicer. Taka deklaracja padła zaledwie kilka godzin po tym, jak do dymisji podał się doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Michael Flynn, który z administracji musiał odejść z powodu ukrywanych kontaktów z Rosjanami.

– Prezydent Trump powiedział to bardzo jasno, że oczekuje od rosyjskiego rządu deeskalacji przemocy na Ukrainie i zwrotu Krymu – powiedział Sean Spicer. Jednocześnie dodał, że Donald Trump wciąż jest gotowy do współpracy z Rosjanami w "przeciwieństwie do poprzedniej administracji, dzięki czemu będziemy mogli rozwiązać razem wiele problemów, z którymi mierzy się świat".


Donald Trump tak ostro zażądał zwrotu Krymu kilka godzin po tym, jak wyszły na jaw silne związki nowej administracji Stanów Zjednoczonych z Rosją. Ich ujawnienie posadą przypłacił doradca amerykańskiego prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego. Michael Flynn został zmuszony do dymisji, gdy wyszło na jaw, że prowadził on rozmowy z Rosjanami na długo przed zaprzysiężeniem nowego prezydenta.

Jak się okazało, prezydencki urzędnik kłamał. Zarówno on, jak i reszta nowej ekipy w Białym Domu wielokrotnie zaprzeczali bowiem, że nieoficjalnie kontaktowano się z Rosjanami. Utrzymywane za zasłoną kłamstwa rozmowy zainteresowały już Federalne Biuro Śledcze.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

źródło: Politico

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...