
12 - 13 – Sala zarezerwowana – "joga" – adnotacja o tej treści co tydzień pojawia się w kalendarzach pracowników znanej korporacji sektora finansowego. I nie, nie ma co doszukiwać się tu kryptonimu dla specjalnej formy "briefingu na asapie". Joga jest jogą. Pracownicy w południe naprawdę odchodzą od biurek, zrzucają garnitury i garsonki, zamieniają je na dresy i legginsy, aby następnie przez godzinę wspólnie ćwiczyć asany. Co najlepsze, żeby się tego dowiedzieć, nie musiałam wcale łączyć się z drugą półkulą.
– Joga pozwala wzmacniać centrum ciała oraz mięśnie posturalne odpowiadające za prawidłową postawę. Odpowiednie ćwiczenia sprzyjają poprawie tzw. “core stability” czyli umocowania gorsetu mięśniowego podtrzymującego kręgosłup. – tłumaczy instruktorka.
“Efekty” w postaci bólu kręgosłupa daje zarówno siedzący tryb życia, jak i stres. Nachylając się do komputera mamy cały czas zaokrąglone plecy, klatkę piersiową - przykurczoną. Trudno nazwać to naturalną postawą zdrowego człowieka. Dokładając do tego napięcie wynikające ze stresu, plecy zaczynają nam dokuczać “podwójnie”.
Przykurcze w ciele, skrzywienia kręgosłupa, bóle różnego pochodzenia - z tym zmaga się większość z nas. W znakomitej większości przypadków, dolegliwości te fundujemy sobie na własne życzenie. Deficyt ruchu to główna przyczyna naszych problemów. Kiedy zaczniemy się ruszać, z zajęć na zajęcia, nawet poświęcając na nie jedną godzinę w tygodniu, zauważymy poprawę: wyprostujemy się, zwiększy się też nas zakres ruchu. Wzrośnie nasza koncentracja uwagi, bo dotleniony organizm pracuje efektywniej.
Choć o zaletach “korporacyjnej gimnastyki” zarówno instruktorka Halasny, jak i uczestniczka mogłyby mówić długo. Agnieszka Chmielewska przyznaje jednak, że kilku sceptyków nadal w jej firmie można znaleźć. Problem jest właściwie jeden: rezerwacja sali konferencyjnej w środku dnia.
Artykuł powstał we współpracy ze szkołą jogi Halasana oraz KBC TFI.
