Znalazł się ktoś, kto zarzuca Makłowiczowi kłamstwo. To… autorka "Puczu"

Robert Makłowicz zakończył już swoją współpracę z TVP.
Robert Makłowicz zakończył już swoją współpracę z TVP. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta
Pan Makłowicz nie powiedział wszystkiego o spocie promującym TVP, w którym brał udział. To mój punkt widzenia. Też byłam na planie spotu – napisała na Twitterze Ewa Świecińska, po czym ujawniła "kulisy" nagrania. W jej ocenie Robert Makłowicz wiedział, w jakim spocie wystąpi. Tyle że spośród osób obecnych na planie nikt nie potwierdził jej wersji.

"Makłowicz wiedział, że gra w spocie promo TVP, bo dostał scenariusz. Nie podobało mu się, że występuje z innymi kolegami" – stwierdziła Świecińska.



Według niej Makłowicz "obrażał na planie Danutę Holecką i Krzysztofa Ziemca", a także "atakował szefową 'Wiadomości' Marzenę Paczuską". "Naśmiewał się też z wypadku pani premier. Mimo niechęci do TVP wystąpił w spocie korporacyjnym" – stwierdziła ponadto autorka "Puczu". Według jej relacji Makłowicz przyznał również, że tylko "TVP chce kupować jego program".
Sam kucharz do jej wypowiedzi jeszcze się nie odniósł, choć na swoim Facebooku chętnie wchodzi w interakcję z internautami. Na sugestię, żeby przenieść się na YouTube, odpowiedział "czytam, poważam, rozważam".
Nie wiadomo również, ile prawdy jest w słowach autorki "Puczu". Nikt oprócz niej do tej pory nie nagłaśniał takiej wersji zdarzeń. Sam "Pucz" jest też dowodem na to, że do słów pani Świecińskiej trzeba podchodzić... ostrożnie.

Sprawa wybuchła w ostatnią niedzielę, kiedy Makłowicz napisał na Facebooku, że jego wypowiedź w spocie została zmanipulowana. "Słowa, których użyłem, dotyczyły programu Bake Off: Ale ciacho! - o czym świetnie wiedzieli realizujący spot - jednak świadomie i bez mej wiedzy zacytowali je w innym kontekście" – napisał na Facebooku Makłowicz.

Później w rozmowie z Darią Różańską z naTemat Makłowicz był bardzo krytyczny wobec obecnej formy Telewizji Polskiej. – Uważam, że poziom programów informacyjnych w TVP w tej chwili jest najgorszy, najbardziej stronniczy od 1989 roku. To jest jasne dla każdego inteligentnego człowieka, niezależnie od tego, jakie ma poglądy. Bo tu w ogóle nie o poglądy chodzi, ale o pewnego rodzaju przyzwoitość i standardy – mówił.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...