Ze stolicy VW na ławkę miłości

Wolfsburg, Autostadt
Wolfsburg, Autostadt fot. Nele Martensen
Kto raz widział Autostadt, ten bez wątpienia do niego wróci. Kto nie widział – czas najwyższy, żeby to zrobił. Miasteczko samochodowe Autostadt w Wolfsburgu, stolicy Volkswagena, zostało zbudowane za, bagatela, ponad 400 milionów euro. Ale dzięki temu w jednym miejscu jest muzeum samochodów wszystkich marek z Grupy VW, nowoczesny park edukacyjno-rozrywkowy dla całej rodziny oraz fabryka i salon samochodowy, w którym można odebrać wcześniej zamówiony samochód. Trzeba czegoś więcej do szczęścia?

No, może jeszcze – ale to tylko marzenie – przejażdżka jakimś zabytkowym samochodem z ponad 200, które pokazano w ZeitHaus. Albowiem Dom Czasu to prawie 130 lat historii motoryzacji, której kamieniami milowymi były takie kultowe samochody, jak Ford T, BMW 328, Cadillac 452, Cord L29, Chevrolet Corvette, Lamborghini 350 GT, Lotus Elite, liczne Bentleye, Porsche, Audi i VW oraz wierna replika wyjątkowo rzadkiego Bugatti Atlantic, który na świecie zachował się tylko w dwóch egzemplarzach. One wszystkie są w ZeitHaus!
Naprzeciw Autostadt, w futurystycznym budynku po drugiej stronie mostu, znajduje się Phaeno – nowoczesne centrum nauki i park doświadczalny. To obowiązkowy punkt wizyty w Wolfsburgu, w którym łatwo zatracić poczucie czasu. Jeżeli mimo to przyjdzie jeszcze komuś ochota na zakupy, to tuż obok Phaeno znajduje się centrum outletowe, w którym można trafić na markowe produkty z ogromnymi rabatami.

Hanower dniem i nocą
Miastem pełnym życia jest również Hanower, z dziesiątkami klubów, barów i dyskotek i mocno zapełnionym kalendarzem imprez i koncertów. Warto zapuścić się do „Casa Blanca”, prawdopodobnie najmniejszej dyskoteki w tym mieście i do klubu Heartbreak Hotel, w którym króluje rock&roll i wszystkie gatunki muzyki od lat 50-tych do 80-tych. A stąd już tylko pięć kroków do klubu „Intensivstation” i dziesiątków innych, po obydwu stronach rzeki Leine.

Hanower to również miasto największych w świecie targów oraz licznych zachowanych i odbudowanych po wojnie zabytków. Zachwycają ogrody królewskie (Herrenhäuser Garten), jedne z najpiękniejszych w Europie, na które składają się barokowe ogrody w stylu francuskim, angielski park krajobrazowy i ogród botaniczny. Jedną z organizowanych w nim imprez jest imponujący rozmachem międzynarodowy festiwal sztucznych ogni. Podziw budzi Wielka Fontanna w ogrodach, wyrzucająca słup wody najwyżej w Europie, bo aż na 82 metry. Zdumiewa Nowy Ratusz z początku XX wieku, z potężną kopułą sięgającą aż 98 m, postawiony na sześciu tysiącach bukowych pali, bo teren jest pod nim podmokły. W Hanowerze odbywa się też drugi największy Oktoberfest w Niemczech, po monachijskim oraz największe spotkania strzelców kurkowych.
Dolna Saksonia na sportowo
Najbliższe okolice stolicy Dolnej Saksonii to również znakomite tereny do aktywnego wypoczynku. Kajakiem można popływać po rzece Leine, do jeziora Steinhuder Meer tradycyjnie ciągną żeglarze i kitesurferzy, a miłośnicy koni znajdą tu i dobrego wierzchowca i zaprzęg z bryczką. A już dla rowerzystów to prawdziwy raj. Region rowerowy, tzw. „zielony pierścień“ o długości 160 km., obejmuje 15 oznakowanych szlaków, które swój początek biorą nad jeziorem Maschsee w Hanowerze i rozchodzą się gwiaździście do okolicznych terenów podmiejskich. W całej zresztą Dolnej Saksonii można się poruszać zarówno zwykłymi drogami rowerowymi, jak i szlakami długodystansowymi, z najbardziej znanym Szlakiem Rowerowym Wezery (Weser-Radweg) oraz Weser-Harz-Heide Radfernweg i Leine-Heide-Radweg, biegnącymi przez cały land.
W gościnnym Merienburgu
Drogą na południe, niekoniecznie na rowerze, chociaż takich amatorów też tu nie brakuje, można dotrzeć z Hanoweru do wspaniałego neogotyckiego zamku Marienburg z połowy XIX wieku, dawnej siedziby królów hanowerskich z dynastii Welfów, a dzisiaj rezydencji księcia Ernesta Augusta V Hanowerskiego, będącego również członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej (jest potomkiem królowej Wiktorii). Książę część zamku udostępnił turystom, którzy latem mogą w jego murach posłuchać koncertów jazzowych i muzyki klasycznej, a w restauracji, urządzonej w dawnych stajniach królewskich, delektować się smakołykami książęcej kuchni.

Róża z Hildesheim
Z Marienburga już tylko 70 km do Goslar. Warto przy okazji przejechać przez Hildesheim, żeby zobaczyć rynek, przez wielu turystów uważany za najpiękniejszy na świecie, a także kościół Świętego Michała i katedrę NMP (Mariendom), wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Z katedrą związana jest zresztą interesująca legenda o krzewie róży, rosnącym tu podobno od ponad tysiąca lat. I chociaż dokumenty świadczą, że lat ma nie więcej niż 400, to i tak jest najstarszym żywym krzakiem róży na świecie i rzeczywiście niezwykłym – łodyga, zwęglona po bombardowaniu Hildesheim w czasie II wojny światowej, ku zdumieniu mieszkańców odżyła i ponownie zakwitła, stając się symbolem odrodzonego miasta.
Goslar i rycerz Ramm
Goslar to miasto szczycące się największą liczbą zabytków w Niemczech, z których większość to obiekty wykonane z oryginalnego muru pruskiego. Na liście światowego dziedzictwa UNESCO jest tutejsze stare miasto i oddalona o półtora kilometra kopalnia rud metali Rammelsberg, która jako jedyna na świecie pracowała nieprzerwanie przez ponad tysiąc lat, do 1988 r. Wieść gminna niesie, że góra wzięła swoją nazwę od rycerza Ramma ze świty Karola Wielkiego. W czasie polowania rycerz ów, chcąc bezszelestnie podejść zwierza, przywiązał swego rumaka do drzewa, a ten, bijąc kopytami o ziemię, odsłonił pokłady rudy cennych metali. Górę nazwano więc Rammelsbergiem, a miasto Goslar, od imienia jego żony Gosy.
Szlakiem ławek miłości
A już zupełnie poważnie – to malownicze miasteczko i Góry Harz z ich oryginalnym system wodnym w okolicach Hahnenklee i Clausthal-Zellerfeld, z kaskadowymi jeziorkami, kanałami i śluzami, najlepiej zwiedzać na rowerze. I przy okazji przejechać lub przejść Liebesbankweg – szlak „ławek miłości” z siedzeniami w kształcie serc i z serduszkami wyciętymi w oparciach, z bramami zakochanych w leśnych ostępach, gdzie nierzadko zwykły turysta może być świadkiem ceremonii ślubnej. Jak w bajce i w iście bajkowej scenerii!
„documenta” po polsku
A stąd przez Getyngę – jej znany w świecie uniwersytet skończyło aż 30 laureatów Nagrody Nobla – koniecznie trzeba pojechać do Kassel w Hesji, gdzie 10 czerwca zostanie otwarta „documenta” – najważniejsza cykliczna wystawa sztuki współczesnej w Europie, obok Biennale w Wenecji. Odbywa się raz na pięć lat i od 1955 r. będzie to już jej 14 edycja. Najważniejsza część trwającego 100 dni pokazu odbywa się w gmachu Muzeum Fridericianum, w centrum Kassel, najstarszym budynku muzealnym w Niemczech, otwartym dla publiczności pod koniec XVIII wieku.

Kuratorem wystawy, co warto odnotować, jest Polak, Adam Szymczyk, który w latach 2003-2014 był dyrektorem i głównym kuratorem Kunsthalle w Bazylei.

To trzeba zobaczyć!
Kopalnią pomysłów na weekendy w niemieckich miastach jest strona w języku polskim: www.germany.travel/cities
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...