
Praca niani nie oznacza już wcale 8 zł za godzinę. Powstały specjalistyczne firmy wynajmujące wykwalifikowane nianie, a i prywatne opiekunki znają swoją wartość. Za wyjazd na urlop z rodziną trzeba im zapłacić nawet 10 tys. zł.
To nie są czasy, kiedy nianie to nie wyłącznie starsze panie, ledwo dorównujące kroku energicznym maluchom. Opiekunki są młode, wykształcone, często mają skończone studia wyższe, do tego znają języki obce.
Czytaj także: Czy mamę stać na nianię? By wrócić do pracy po porodzie, trzeba wydać nawet 2 tysiące złotych
Jak donosi "Rzeczpospolita," zapotrzebowanie na nianie rośnie szczególnie w wakacje, bo wiele przedszkoli ma wakacyjną przerwę. Rodzice potrzebują też ich pomocy podczas urlopu, bo coraz popularniejsze stały się wyjazdy rodzinne, bez przyjaciół i znajomych, którzy mogą nam pomóc w opiece nad dziećmi.
Powodem rosnącej liczby ofert dla niań jest również niepokój rodziców, których dzieci nie zostały przyjęte do przedszkola i żłobka.
Anna Karcz z portalu Niania.pl
dla "Rzeczpospolitej"
Najchętniej zatrudniane w wakacje są oczywiście studentki i absolwentki. Przede wszystkim te, które znają języki obce i potrafią dziecku aktywnie zorganizować czas, wypełniając go jakimś sportem.
Okazuje się, że chętnych brakuje, bo studenci również wyjeżdżają na wakacje. Mimo, że zarobki są kuszące. Jak wylicza "Rz", wykwalifikowana niania może zarabiać nawet 6 tys. zł, a w czasie wakacji, kiedy jedzie z rodziną na urlop nawet 10 tys.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
