Wysyp portali randkowych dla katolików. "Ponad 3 tys. małżeństw, 9 tys. zaręczonych, 5 tys. dzieci"

Na rynku pojawia się coraz więcej katolickich portali randkowych, które promują się jako serwisy dla "ludzi z wartościami"
Na rynku pojawia się coraz więcej katolickich portali randkowych, które promują się jako serwisy dla "ludzi z wartościami" Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta
Przede wszystkim zwracałam uwagę na punkt "uczestnictwo we mszy świętej". Dla mnie to bardzo ważne, więc, jak ktoś pisał, że uczestniczy we mszy tylko od święta, to nie byłam zainteresowana – opowiada Jola. Zalogowała się na Przeznaczeni.pl, bo szukała człowieka z wartościami. Nie jest w tym osamotniona, a Przeznaczeni to jeden z wielu portali randkowy dla katolików w Polsce.

Maria na forum internetowym Katolik.pl szczerze napisała, że ma już 36 lat i nadal doskwiera jej samotność. "Mam ochotę zalogować się na jakimś portalu, ale nie wiem czy mężczyźni, którzy tam są rzeczywiście podają prawdę"– wyznała internautom. Podkreśliła też, że jest osobą lękliwą, wrażliwą i boi się trafić na kogoś, kto ją oszuka, albo okaże się niezrównoważony. "Chciałabym zrobić coś ze swoim życiem i nie obwiniać Boga o to że jestem sama" – rzuciła na koniec.



I posypały się rady. "Męża się na portalu znaleźć da, naprawdę szybko widać, kto naprawdę tam szuka małżonka, kto jest tylko gawędziarzem, a kto traktuje Cię, jak towar na półce i przebiera w pannach od lat. Od razu skreślaj osoby, które nie dążą do spotkania po trzech mailach albo mają tam konto od lat. Powodzenia!" – poradziła jej Iza.

Dla ludzi z wartościami

I Maria miała w czym wybierać. Bo portali randkowych dla "ludzi z wartościami", "katolików" jest w Polsce sporo. Przeznaczeni.pl, Zapisanisobie.pl, Singlowanie.pl, Betania.pl – prawie na wszystkich tych stronach użytkowników witają cytaty z Pisma Świętego, zdarzają się także złote myśli, jak np. "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" (Zapisanisobie.pl).
Przeznaczeni.pl, który na rynku działa od 12 lat i jest drugim największym portalem katolickim na świecie, na dzień dobry rzuca twarde dane. "570 tys. profili, 3 300 małżeństw, 9 200 zaręczonych par, ponad 5 tys. dzieci". A to wszystko oczywiście za pośrednictwem serwisu, który polecają np. Małgorzata Kożuchowska i Szymon Hołownia.
– Liczby, które podajemy na stronie internetowej są zaniżone, ponieważ baza użytkowników i ilość referencji rośnie tak szybko, że nie nadążamy aktualizować danych. Poza tym, nie zawsze osoby, które poznają się przez nasz portal informują nas o tym. Te liczby są dużo, dużo większe – zapewnia Maciej Koper, założyciel portalu Przeznaczeni.pl. Już siedem razy był świadkiem na ślubie par, które poznały się za pośrednictwem Przeznaczonych. – Jak się rozmawia ze znajomymi, to szybko się okazuje, że ktoś z ich rodziny, bliskich poznał swojego męża lub żonę na Przeznaczonych – opowiada Maciej Koper.

Singlowanie.pl prezentuje się na stronie jako chrześcijański i katolicki portal randkowy, oferujący randki dla samotnych singli. "Doszliśmy do wniosku, że w gronie osób, które łączy wiara oraz podobne spojrzenie na świat łatwiej się nawzajem odnaleźć. Z tego powodu nasz portal to nie tylko zwykłe randki dla singli. Stawiamy na chrześcijańskie randki! Zbudowaliśmy serwis skupiający ludzi z wartościami, gdyż jesteśmy przekonani, że właśnie w oparciu o nie najłatwiej stworzyć prawdziwą i silną relację”. Zapisanisobie.pl – "oddajemy w Wasze ręce serwis, dzięki któremu możecie zawierać nowe znajomości z ludźmi, którym bliskie są chrześcijańskie wartości". "Być może właśnie tutaj uda się wam znaleźć zapisaną sobie osobę i dzięki temu powiększy się grono szczęśliwych, chrześcijańskich małżeństw. W kontaktach z innymi ludźmi rozważ mądre słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego: 'Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi'"

Jak często uczestniczysz we mszy, co sądzisz o aborcji
Logowanie na portalach randkowych dla katolików to niełatwa sprawa. Najpierw trzeba odpowiedzieć na szereg pytań o sobie, jak np.: wzrost; wykształcenie; czy mam i czy chcę mieć dzieci; czy uczestniczę we mszy świętej (i jak często); jaki mam stosunek do tytoniu i alkoholu. Ale należy również zająć stanowisko m.in. w sprawie aborcji, antykoncepcji, czystości przedmałżeńskiej, określić, czy jest się osobą wierzącą i praktykującą.
Niektóre portale randkowe dla katolików wychodzą poza naukę Kościoła: i kobieta może wybrać opcję, że szuka kobiety, a mężczyzna – innego mężczyzny. – Wydaje mi się, że w wyszukiwarce naszego serwisu nie ma opcji, by mężczyzna mógł szukać mężczyzny. Nie jest to funkcjonalność, którą byśmy promowali – podkreśla Koper. "Czy pozwalam na pokazywanie mojego profilu osobom tej samej płci; czy pozwalam na pisanie do mnie osobom tej samej płci" – pada pytanie podczas logowania do jednego z serwisów. Są też takie, które pozwalają zarejestrować się rozwodnikom czy osobom, które nie są katolikami. Ale jest warunek: "osoba taka powinna zachowywać się tutaj tak jak inne wierzące osoby. Jeśli nie jesteś na to gotów to raczej nie jest to serwis dla Ciebie" – czytamy na Zapisanisobie.pl.

Np. z Przywiązanych mogą korzystać rozwodnicy. – Taka osoba może napisać, że jest rozwiedziona, ale chodzi co tydzień do Kościoła, chce mieć dzieci, stara się o stwierdzenie nieważności małżeństwa, a szuka kogoś, kto ma podobne wartości – stwierdza Maciej Koper. Najczęściej, by móc wyszukiwać profile innych użytkowników (będąc zalogowanym) należy zapłacić. Np. roczny abonament na Przeznaczonych to 99 zł.

Marta: 9 lat po ślubie, dwoje dzieci

Marta pracowała jako headhunter w międzynarodowej firmie konsultingowej. Wracała akurat z Rzeszowa. W autobusie ktoś dał jej ulotkę promującą portal Przeznaczeni.pl. Wzięła, była przekonana, że dostali ją wszyscy pasażerowie.
Marta

Wyszłam z tą ulotką. Akurat miałam znaleźć inżyniera dla jednej z firm. Pomyślałam, że to idealne miejsce, w którym mężczyźni piszą o sobie. I rzeczywiście, w Przeznaczeni.pl było bardzo rozbudowane pytanie o doświadczenie zawodowe. Stwierdziłam, że do takich klientów nigdy nie będę miała dostępu. Więc zapłaciłam jednorazowy abonament w wysokości 99 zł. Wpisałam w wyszukiwarkę hasło inżynier i mi wyskoczyła cała masa. Ile pieniędzy zarobiłam dzięki temu. Wytypowałam sobie kilku. Poumawiałam się z nimi w knajpach. Problem był taki, że już z pierwszej nie wyszłam. Myślałam, że ta rozmowa trwa ze 20 minut, a trwała 4,5 godziny.

Miał być jej klientem, został mężem. On na portalu zarejestrowany było od pół roku, ulotkę dostał w kościele. – Po miesiącu pojechaliśmy na parapetówę do moich przyjaciół. Wszyscy myśleli, że znamy się całe lata. Małżeństwem jesteśmy od 9 lat, mamy dwoje dzieci – opowiada Marta. I podkreśla, że od początku pisała, że portal traktuje bardziej zawodowo. A że jej obecny mąż jeszcze wtedy nie wiedział, kim jest headhunter, to spotkał się z nią z czystej ciekawości. – Jeśli można powiedzieć, że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia, to coś takiego nas dopadło. Może z miłością na pierwszy rzut oka, to przesadziłam. Ale zauroczenie na pewno – dodaje.

Jola trafiła za trzecim razem

Joli tak szybko się nie udało. Szukała partnera za pośrednictwem Przeznaczonych, bo jest osobą wierzącą i chciała poznać chłopaka, który będzie wyznawał podobne wartości. – Karty na stół. Wiadomo, jak ma wyglądać ten związek. Bo chłopacy, którzy nie żyli wiarą, to niekoniecznie chcieli żyć w sposób, jaki ja proponowałam – opowiada Jola. Jej uwagę przyciągał szczególnie jeden punktów. – Przede wszystkim zwracałam uwagę na "uczestnictwo we mszy świętej". Dla mnie to bardzo ważne, więc, jak ktoś pisał, że uczestniczy we mszy tylko od święta, to nie byłam zainteresowana – mówi rozbawiona.

Najpierw Joli zdarzyły się dwa nietrafione podejścia. – Idea portali jest taka, by skupiały ludzi z wartościami. A jak pisałam, że poszukuję osoby wierzącej, to zadawali mi pytania, ale w kogo ma wierzyć ten człowiek – rozkłada ręce. – Jeden chłopak napisał mi po obejrzeniu mojego profilu, że się zafascynował, że chciałby mieć taką dziewczynę. Poznałam go i od razu rzuciłam – opowiada Jola. Ale po dwóch latach wreszcie się udało. – Od kilku miesięcy jestem w związku z chłopakiem z Przeznaczonych. Próbujemy się nawzajem motywować i wzmacniać naszą wiarę – dodaje Jola.

Paweł: wtedy byłem bardziej wierzący

Paweł od zawsze był samotny, więc pomyślał, że może warto zalogować się na portalu randkowym dla katolików. – Wtedy byłem bardziej wierzący, niż teraz, więc serwis wydał mi się interesujący – wyjaśnia Paweł. W ciągu kilku lat nawiązał kontakt z kilkoma kobietami. Wreszcie doszło do spotkania. – Najpierw rozmawialiśmy za pomocą portalu, potem przez telefon, spotkaliśmy się na żywo i na tym się skończyło. To znaczy ta druga strona zakończyła – podkreśla Paweł. – Czy katolickie portale randkowe różnią się czymś od innych istniejących na rynku? – Myślę, że są tam ludzie z wartościami, ale tacy trafiają się wszędzie – podsumowuje Paweł.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...