"Detektyw" Rutkowski to oficjalnie golas, a jednak jeździ porsche. To dopiero zagadka

Krzysztof Rutkowski lubi styl "na bogato". Na zdjęciu jedna z licznych zabawek, którymi jeździ. Był jeszcze Bentley  i Hummer.
Krzysztof Rutkowski lubi styl "na bogato". Na zdjęciu jedna z licznych zabawek, którymi jeździ. Był jeszcze Bentley i Hummer. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
W biznesie Krzysztofa Rutkowskiego może być tak jak z jego fryzurą: od frontu na bogato, a dopiero od tyłu widać jak łyso. NaTemat.pl dotarł do dokumentów finansowych biura detektywistycznego Rutkowski. Zyski? Jak by to delikatnie ująć… na Porsche Panamera, którym niedawno jeździł, musiałby pracować jakieś 10 lat.

Wyjaśniał zbrodnie, które wstrząsały Polską, poszukiwał zabójców, odbijał porwanych ludzi. A wraz ze sławą Janosika (tak mówił sam o sobie w jednym z wywiadów) musiały też przyjść i pieniądze. Stąd życie na bogato, którym Krzysztof Rutkowski lubi się pochwalić. Skąd i jak?

Miłość mojego życia Pozdrowienia z ośnieżonych gór Sowich Miłego dnia Wam życzy i udanego wypoczynku dalszej części długiego weekendu. Uważajcie na Siebie !

Opublikowany przez Krzysztof Rutkowski na 30 kwietnia 2017
Okazuje się, że najważniejszą osobą w Biurze Detektywistycznym Rutkowski jest "pani Rutkowska", czyli 32-letnia Maja Plich. Partnerka "detektywa" ma 98 procent udziałów w biznesie, zaś on sam zaledwie 2 proc. Prezesem spółki jest natomiast 83-letni ojciec Krzysztofa.



Ile zarabia Rutkowski na usługach detektywa?
Okazuje się, że mało. Niewiarygodnie mało. Z danych finansowych spółki wynika, że średnie przychody biura to 150 tys. złotych rocznie. Zysk netto to kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Buenos dias ! Operacja Meksyk zakończona. Pozdrawiam Was z pokładu powietrznej fortecy Airbus a380

Opublikowany przez Krzysztof Rutkowski na 1 kwietnia 2017
Tymczasem Rutkowski od czasu do czasu lubi się pochwalić wystawnym trybem życia. Ekspress Ilustrowany, a za nim inne media, donosił, że wozem pościgowym firmy jest Porsche Panamera. Fundatorem auta wartego minimum 400 tys. miał być 83-letni Jerzy Rutkowski – wspominał Krzysztofa Rutkowskiego. To zupełnie nieprawdopodobne ponieważ spółka dysponowała niewielkim majątkiem - łącznie około 260 tys. zł.

"Jesteś aniołem" w poczekalni discopolo live - bardzo prosimy o sms'y na nr 7243. Może uda się zagościć na dłużej na liście Miłego dnia

Opublikowany przez Krzysztof Rutkowski na 5 stycznia 2017
Rutkowski ma też udziały w łódzkiej firmie Patrol, a kilka lat temu zarejestrował jednoosobową działalność gospodarczą Biuro Doradcze"RUTKOWSKI PATROL". Być może przez nią przepuszcza większość faktur i rachunków. To jednak usługi biznesowe. Podobno ma też firmę w Wiedniu. Jak jest? O wyjaśnienie poprosiliśmy samego Krzysztofa Rutkowskiego – jednak jak dotąd nie znalazł czasu na odpowiedź.

Pan 20 tysięcy
W środowisku detektywów Krzysztof Rutkowski ma pseudonim "Pan 20 tysięcy", bo od takiej kwoty za usługi ma zaczynać rozmowę z klientami. – W sprawie śmierci Magdaleny Żuk media niepotrzebnie robią mu reklamę. To pozer, a po wyroku utracił licencję detektywa. W Polsce nie ma prawa prowadzić działalności detektywistycznej nie mówiąc już przesłuchaniach świadków czy jakichkolwiek czynnościach – mówi detektyw, ale z licencją.

Przed laty Rutkowski zwierzył się miesięcznikowi „Playboy ”, że najwięcej zarabia na sprawach, które trwają krótko. Każdy dzień trwania dochodzenia oznacza wzrost kosztów. Jeśli za odnalezienie porwanego weźmie 20 tys., a sprawa się przeciąga miesiącami, nie może żądać dodatkowych opłat. Zdarza się, że dokłada do interesu. Twierdził, że swoim informatorom płaci nawet 40 czy 60 tys. zł. Z kolei policjanci twierdzą, że to ich prosi o nieoficjalne informacje. A potem z buta wkracza do akcji i rozwiązuje zagadkę kryminalną. "I to zamyka wszystkim paszcze" - mawia wówczas Rutkowski.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...