
Fabularyzowany dokument "Dwie korony" o św. Maksymilianie Kolbe miał być jedynym polskim filmem pełnometrażowym na 70. Festiwalu w Cannes. W środę dumnie podały to "Wiadomości" TVP, jak się okazuje jednak obrazu nie było i nie ma w programie filmowego święta.
REKLAMA
Film "Dwie korony" w reżyserii Michała Kondrata, jak przekonywano widzów, miał odnieść w Cannes niebywały sukces. Informację szybko zweryfikował serwis "Tygodnika Powszechnego" – filmu wcale nie pokazano na słynnym festiwalu, a jedynie w trakcie targów dystrybutorów Marche du Film.
Za wymyślonym sukcesem "Dwóch Koron" stoi agencja PR, w której notatkę uwierzyły nie tylko "Wiadomości", lecz także serwisy GośćNiedzielny.pl, wPolityce.pl, Onet.pl czy Interia.pl. A brzmi ona tak: "Film 'Dwie korony' zaprezentowano wymagającej publiczności prestiżowego festiwalu filmowego. Mimo to, reakcje widzów były zaskakująco pozytywne, a pokaz zakończył się gromkimi brawami".
W programie tegorocznego festiwalu brakuje pełnometrażowej polskiej produkcji, polskim akcentem może być za to "Prawdziwa historia" w reżyserii Romana Polańskiego, choć to francusko-belgijska produkcja. "Dwie korony" są fabularyzowanym dokumentem, koprodukowanym przez TVP, "ukazującym nieznane dotąd powszechnie fakty z życia o. Maksymiliana Kolbe".
To trzeci film Michała Kondrata, ten i dwa wcześniejsze zahaczają o tematykę egzorcystyczną. Kondrat jest "wieloletnim asystentem egzorcysty" i "absolwentem studiów podyplomowych Kierownictwa Duchowego na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie". Jego głównym zajęciem jest promocja "wartościowych" filmów. Sprzedał m.in. "Zerwany kłos" i "Pileckiego".
źródło: tygodnikpowszechny.pl
