
Klasyczna projekcja własnego poczucia winy na innych, związana z niepogodzonym bólem po śmierci brata – tak ekspertka od komunikacji niewerbalnej oceniła wybuch gniewu Jarosława Kaczyńskiego podczas nocnego posiedzenia Sejmu. Przeanalizowaliśmy je szczegółowo.
słowa Lecha Kaczyńskiego na temat niezależności sądownictwa oraz roli Sądu Najwyższego w demokratycznym państwie prawa. Oto wnioski z analizy niewerbalnej tego wystąpienia.
Większość obserwatorów skupia się na negatywnych emocjach - braku kontroli, złości i agresji skierowanej do opozycji. Jednak w tym przemówieniu ważniejsze jest coś innego - silny ból emocjonalny widoczny na twarzy prezesa. Świadczy o tym mocno napięta środkowa część czoła, używana również w ekspresji smutku, empatii czy bólu fizycznego. Wzmianka o zmarłym bracie głęboko go dotyka.
Wejście w stylu "ja tu rządzę"
– Ja bez żadnego trybu – odpadł na to Kaczyński. Miny wicemarszałka oraz Mariusza Błaszczaka i Ryszarda Terleckiego, mówią: za chwilę prezes da popalić przeciwnikom.
Wiedząc jak ważną osobą dla prezesa był jego brat, a regularnie powołując się na działalność czy twierdzenia Lecha Kaczyńskiego w odniesieniu do bieżącej polityki, opozycja popełnia kardynalny błąd. Osiąga tym efekt odwrotny od zamierzonego, ponieważ wbudza najsilniejsze emocje u prezesa, wykluczające racjonalny dialog.
Co mówi pięść, palec i zmarszczone czoło?
Co ciekawe, tak mocno zmarszczone czoło u polityków zazwyczaj może oznaczać kłamstwo, zaś u kiepskich autorów niepogodzenie z rolą. Czoło napinamy również, kiedy chcemy coś zaakcentować. W ten sposób twarzą pokazujemy wykrzykniki w naszej wypowiedzi. W tym wypadku było jednak inaczej.
Na nagraniu nie widać komu szczególnie Jarosław Kaczyński wygraża palcem, oskarżając o śmierć brata. Jednak jego ciało i palec kierują się ku konkretnym osobom. Gest podkreślający w (1:49 minuta nagrania) świadczy o tym, że temat nie jest zakończony i wymaga radykalnych kroków. Zaciśnięta prawa pięść ma podkreślać słowa, wyrażać złość, ale też dodawać asertywości mówiącemu.
Oskarża konkretne osoby o zabicie brata
– Jeżeli nie radzimy sobie z bólem, żalem, emocjami dla nas trudnymi, mechanizmem obronnym może stać się właśnie agresja. Przypomnijmy sobie sytuację, kiedy jako dzieci nie chcieliśmy się rozpłakać czy pokazać swojej słabszej strony, wtedy często stawaliśmy się złośliwi, opryskliwi, poirytowani czy agresywni – ocenia dalej psycholog.
To nie było łatwe nawet dla niego
Jak trudny jest to temat dla prezesa PiS widać również po zejściu z mównicy, kiedy kuli się w sobie i pociera ręcę w samouspokajającym geście. Zaciśnięte szczęki pokazują w jakim napięciu i wzburzeniu znajduje się Jarosław Kaczyński po swoim wystąpieniu.
