"To bardzo dobre konserwy" – zapewnia minister Jurgiel. Tajemnicą pozostanie, czy mięso było skażone ASF

Wieprzowina z terenów objętych wirusem ASF trafi teraz do puszek.
Wieprzowina z terenów objętych wirusem ASF trafi teraz do puszek. Fot. Jarosław Kubalski / AG
Ministerstwo rolnictwa skupuje wieprzowinę z terenów objętych wirusem afrykańskiego pomoru świń, przetwarza i ładuje do puszek. Konserwy już zaczęły trafiać do pierwszych odbiorców, ale cały system dystrybucji został objęty klauzulą niejawności. Konsumenci nie mają świadomości, czy mięso na ich stołach pochodzi od zdrowej czy chorej świni.

Ministerstwo rolnictwa wypłaca miliony złotych rolnikom, którzy zdecydowali się zabić świnie na terenach objętych epidemią wirusa ASF. To wcale nie znaczy, że mięso się zmarnuje, już bowiem rozpoczęto produkcję konserw. Minister Jurgiel zapewnia, że to będą bardzo dobre konserwy.



Zanim mięso trafi do puszek będzie wcześniej przetwarzane w temperaturze 80 stopni. To powinno zabić wirusa ASF, więc nawet jeśli do ubojni trafiła świnia chora na ASF, dla konsumentów nie powinno to mieć żadnego znaczenia. Problem w tym, że konsumenci nie będą wiedzieć, które puszki zawierają produkt z terenów objętych ASF, a które nie.

Dodajmy, że puszki z wieprzowiną z terenów objętych wirusem ASF raczej nie trafią na półki sklepowe. Należy się spodziewać, że cała partia zostanie rozesłana po różnych jednostek budżetowych, podległych różnym ministerstwom: do wojska, do szpitali, do zakładów karnych. Nie można wykluczyć, że także do domów dziecka. Puszki nie będą w żaden specjalny sposób oznaczone, co więcej – ministerstwo robi tajemnicę nawet z tego, które zakłady podjęły się produkcji. Wszystkie dane dotyczące produkcji i dystrybucji zostały objęte klauzulą niejawności.

źródło: wp.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...