Szukali pacjenta, który potępi protest medyków. "Wiadomości" znalazły go w dość tajemniczym stowarzyszeniu

Państwowa telewizja znalazła pacjenta, który skrytykuje protest głodowy medyków ws. podwyższenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Okazuje się, że... Jest lekarzem.
Państwowa telewizja znalazła pacjenta, który skrytykuje protest głodowy medyków ws. podwyższenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Okazuje się, że... Jest lekarzem. screen "Wiadomości" TVP
TVP długo ignorowała protest głodowy medyków, potem wyciągała im zdjęcia z Facebooka i kłamliwie zarzucała jedzenie kawioru, a teraz sięgnęła po pacjenta, który potępi personel medyczny domagający się od rządu bezpiecznego minimum 6,8 proc. PKB na służbę zdrowia. Znalazła go w domku jednorodzinnym w Gdańsku. To lekarz.

Tam swoją siedzibę ma Stowarzyszenie Pacjentów Rzeczypospolitej Polskiej, założone w 2010 r. Ilu ma członków? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że w jego zarządzie jest tylko jedna osoba – Sławomir Łabsz, prezes Stowarzyszenia. To oznacza, że nie ma wiceprezesów ani innych członków zarządu – jest tylko ten jeden mężczyzna, którego w charakterze reprezentanta pacjentów przedstawiły "Wiadomości" TVP. Samo Stowarzyszenie Pacjentów Rzeczypospolitej Polskiej nie posiada nawet własnej strony internetowej.
Łabsz powiedział, że bezcelowe jest zwiększanie przez rząd nakładów na służbę zdrowia, bo środki są marnotrawione. Występ Łabsza, zapowiedziany przez Krzysztofa Ziemca, poprzedził pasek "Pacjenci domagają się zakończenia protestu lekarzy". Łabsz związany jest ze środowiskami konserwatywnymi, które chcą odebrać kobietom prawo do świadomego macierzyństwa. W "Naszym Dzienniku" wychwalał jakiś czas temu sieć szpitali ministra Radziwiłła. Na ciekawy dobór eksperta przez flagowy serwis informacyjny państwowej telewizji, zwróciła uwagę na Twitterze użytkowniczka TVP Korea.
Sami protestujący lekarze piszą na Facebooku o wsparciu, jakie otrzymują ze strony pacjentów. Właśnie rozpoczęli zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, który podniesie nakłady rządu na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB. Jest to granica bezpieczeństwa dla życia i zdrowia pacjentów w krajach rozwiniętych oszacowana przez Światową Organizację Zdrowia.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...