
Premier Katalonii skapitulował, a jutro hiszpański Senat odbierze autonomię regionowi – tak kończy się marzenie Katalończyków o niepodległości. Negocjacje Barcelony z Madrytem nic nie dały, a sam premier Puigdemont stracił wszystko co miał.
REKLAMA
Przypomnijmy, na początku października władze Katalonii rozpisały referendum niepodległościowe, któremu wyraźnie sprzeciwiały się władze w Madrycie. Pomimo bardzo ostrych starć z policją , zamykania lokali wyborczych i konfiskowania urn, zwolennicy secesji wyraźnie wygrali. Jednak ogłoszenie niepodległości zostało odłożone w czasie i właśnie kończy się fiaskiem.
Już od jakiegoś czasu mówiło się o zastosowaniu przez rząd centralny w Madrycie artykułu 155 hiszpańskiej konstytucji, który pozwala na odebranie regionowi autonomii i przejęcia nad nim kontroli przez władze Hiszpanii. Wydawało się, że sposobem na uniknięcie tego posuniecia jest rozpisanie wcześniejszych wyborów w Katalonii. Jednak oczekiwania większości Katalończyków nie zostały spełnione, a premier Carles Puigdemont oddał tę decyzję w ręce lokalnego parlamentu. W dodatku jego negocjacje z premierem kraju Mariano Rajoyem zakończyły się klęską, co w praktyce skazuje Katalonię na przyjęcie decyzji podjętych w stolicy kraju.
