Awantura w telewizji. Ofiara policji zaśpiewała o "bandytach w mundurach", policjant nie wytrzymał

Dawid Łukomski rapował w "Polsat News" o "bandytach w mundurach". Nie wytrzymwał tego były funkcjonariusz KGP, który zagroził wyjściem ze studia.
Dawid Łukomski rapował w "Polsat News" o "bandytach w mundurach". Nie wytrzymwał tego były funkcjonariusz KGP, który zagroził wyjściem ze studia. YouTube/Polsat News
Dawid Łukomski miał w przeszłości paść ofiarą bestialskiego zachowania policjantów, o czym postanowił na żywo zaśpiewać w programie "Państwo w Państwie". W momencie wykonywania utworu nerwowo nie wytrzymał Krzysztof Hajdas, były rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji.

Łukomski miał zostać zatrzymany w Kwidzynie przez policję. Według jego relacji, policjanci, zamiast zawieźć go na komisariat, wywieźli do zagajnika, gdzie bez litości bili go pałkami. – Bałem się o swoje życie. Bili mnie pałkami na oślep. Raz jeden, raz drugi. Na zmianę. Miałem obrażenia na całym ciele. Na koniec zostawili mnie w lesie jak psa – mówił Łukomski. To, że obrażenia mogły powstać wskutek uderzeń pałką, miał potwierdzić lekarz. Sąd Rejonowy przyznał, że policjanci pobili Łukomskiego, jednak sprawę umorzono ze względu na "niską szkodliwość społeczną czynu". Po drugim wyroku policjantów uniewinniono, gdyż ofiara nie była w stanie podać... dokładnej liczby ciosów pałką.
Łukomski zaprezentował w programie "Państwo w Państwie" utwór o tym właśnie zdarzeniu, chcąc – jak to ujął prowadzący – wyrazić swoją bezsilność i złość. Usłyszeliśmy policyjny sygnał, a następnie mocne, rytmiczne słowa. Śpiewał o policyjnych pałkach, których "ciosy pamięta serce i głowa"... "horror i dramat, to na usta mi się niesie, pobili, zostawili, ja sam w nocy w lesie", "dzisiaj też sam jeden i moja matula idziemy naprzeciw bandytom w mundurach...".



Tego nie wytrzymał już Krzysztof Hajdas, były funkcjonariusz Komendy Głównej Policji. – No nie, no nie! Panie redaktorze, bardzo przepraszam, ale nie! Jeżeli coś z tym nie zrobimy, to ja wychodzę. Nie zgadzam się na coś takiego. Moi koledzy nie są bandytami w mundurach! – próbował przerwać występ Łukomskiego, który w utworze próbował opowiedzieć swoją historię.

W końcu zareagował prowadzący, a Łukomski przerwał występ. Ale to nie był koniec awantury, Łukomski był wyraźnie zdenerwowany przerwaniem utworu. – To jest bardzo grzeczne określenie [bandyci w mundurach - red.], przez to że jesteśmy w telewizji, nie mogę używać agresywnych określeń – mówił wzburzony Łukomski. Zaczęli się z Hajdasem przekrzykiwać, próbował ich uspokoić prowadzący. – Rozumiem Dawidzie twoje emocje, ale rozumiem też Krzysztofa, który broni wszystkich tych funkcjonariuszy, którzy chcą rzetelnie wykonywać swoją pracę. Usiądźmy na miejsce, bo rozumiem dlaczego Krzysztof przerwał ten występ – mówił.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...