Projekt pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej to plagiat? Taki sam narysował Papcio Chmiel już wiele lat temu

Tak ma wyglądać pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej.
Tak ma wyglądać pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Fot: Facebook / KS Budowy Pomników: Prezydenta L. Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej
Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej podobno już niedługo ma stanąć na placu Piłsudskiego w Warszawie. Monument obłożony ciemnym kamieniem przypominać będzie schody do nieba, z boku będzie umieszczona tablica poświęcona ofiarom. Okazuje się, że niemal dokładnie taki sam pomnik wiele lat temu narysował Papcio Chmiel w jednej z części komiksu o przygodach Tytusa, Romka i A'Tomka.

Pojęcie sztuki trudno jest zdefiniować, dla jednych sztuką będzie posąg Wenus z Milo, inni zadowolą się instalacją przedstawiającą śmietnik w mieszkaniu. O wiele łatwiej zdefiniować słowo plagiat, które określa kopiowanie czyjejś pracy w takim stopniu, iż trudno znaleźć kilka znaczących różnic między oryginałem i kopią. Tak jak między projektem pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej, a "odkrywczym i nowatorskim" pomnikiem przedstawiającym "schody do nikąd" [pisownia oryginalna, za Tytusem – przyp. red.], narysowanym przed laty przez Papcio Chmiela.
"Schody do nikąd! Przecież to idiotyczne i niepraktyczne" – stwierdził Tytus patrząc na monument przedstawiający schody, na końcu których nie ma nic, żadnej platformy ani drzwi. "Niepraktyczne, ale odkrywcze. Na to mógł tylko wpaść wybitny umysł, a nie prosty przedszkolak" – odpowiada mu jedna z osób zgromadzonych wokół schodów. To scenka z komiksu Papcio Chmiela.

Coś, co bawiło dzieci zaczytujące się w przygodach rysunkowych bohaterów teraz będzie cieszyć turystów przemierzających plac Piłsudskiego w Warszawie. Różnice między tymi monumentami są na pierwszy rzut oka tylko dwie. Kolor i fakt, że schody "smoleńskie" zaczynają się dopiero na pewnej wysokości, wcześniej jest płaska płyta. Zapewne po to, żeby wędrówka po schodach nie kończyła się jak w komiksie niekontrolowanym lotem w przepaść.
Internauci nie mają litości dla tego projektu. Większość stwierdza, że znając fantazję rodaków wiele zakrapianych imprez będzie się kończyć bieganiną po monumencie. Inni śmieją się, że brak barierek ma symbolizować lekceważenie procedur bezpieczeństwa. Przede wszystkim jednak zauważają, że autor projektu pomnika ofiar smoleńskich popełnił zwyczajny plagiat.
Trwa ładowanie komentarzy...